Paranoja



share

Nie lubię tego stanu, w którym jestem zmuszony poszukiwać tematu i tak się dziś trochę męczyłem, ale niezastąpione media od rana mnie kusiły sensacyjnymi doniesieniami. Na czołówce byli posłowie PiS, którzy „gnali” 115 na godzinę… dwupasmową trasą szybkiego ruchu. Za „gnającymi” posłami PiS „ruszył pościg policyjny”. Jak oświadczył rzecznik policji pościg trwał kilkaset metrów i zakończył się po kilkunastu sekundach, zjazdem ściganego pojazdu na pobocze. Poseł kierujący zgodnie z prawem oświadczył, że jest posłem, policja wylegitymowała pasażerów, czego od 20 lat, jak jestem kierowcą nie doświadczyłem. Poseł Lipiec, napadnięty przez polujących na „setki” dziennikarzy, wyjaśnił, że zrzeknie się immunitetu i zapłaci mandat. Żeby było wszystko jasne. Absolutnie mi wisi, czy drogą szybkiego ruchu 115 jechałby Kowalski, poseł Niesiołowski, Piotr Wielgucki, czy nawet Jerzy O.



share

W tanich, ale i tych droższych amerykańskich filmach sensacyjnych, często pojawia się bohater, który naprawia świat i ratuje Amerykę. Usiadłem sobie na ulubionym miejscu i przed pisaniem kolejnego felietonu tak się zacząłem zastanawiać, czy wszyscy amerykańscy bohaterowie filmowi, razem wzięci, byliby w stanie posprzątać w RP III? Scenariusz można napisać dowolny, ale realnie patrząc to połączenie kuli Syzyfa z dwunastoma pracami Heraklesa. Żyjemy w państwie, które gnije i na tej zgniliźnie żerują rozmaite hydry zmieniające głowy w zależności od okazji. Bohaterem narodowym przez dziesiątki lat był człowiek, który szpiclował dla ZSRR, wprowadził stan wojenny, wydawał rozkazy strzelania i zabijania Polaków. Przez ćwierć wieku nikt nie zmuszał obywateli RP III do oddawania szacunku temu bandycie, a mimo wszystko połowa Polaków była i w znacznej części jest przekonana, że pochowała zbawcę narodu.



share

Dam głowę i dołożę coś mniej cennego, że zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Kraków-Prądnik Biały w sprawie „propagowania symboliki faszystowskiej” przez Wojciecha Korkucia, złożył jakiś lewacki bojownik, który „Kapitał” czyta jak Biblię. Do głupoty przejawianej przez rozmaite gatunki ideologicznych donosicieli każdy chyba zdążył się przyzwyczaić, ale ośli upór prokuratorów ciągle zaskakuje. Pomijam fakt, że na 10 prokuratorów 9 nie odróżnia faszyzmu od neologizmu, którym jest nazizm, bo to powszechny brak wiedzy. Gorzej, że prokuratura nie potrafi odróżnić zdrowego rozsądku od paranoi. Prokuratorski poziom wtórnego analfabetyzmu i politycznej poprawności za sprawą plakatu Wojciecha Korkucia sięgnął po nowy rekord. Nie mnie oceniać wartość artystyczną, chociaż prawdę pisząc średnio mi się to podoba i bardziej kojarzy z tabliczką na słupach wysokiego napięcia, niż z jakimś politycznym przesłaniem, ale gdzie prokurator w tej grafice dopatrzył się naruszania art.

Strony