państwo



share

Nie wiem za co się chwycić i od czego zacząć, tym bardziej, że początku chyba sam Kaczyński nie pamięta. Gdyby pamiętał, to dziś bez żadnych ceregieli realizowałby swój projekt z ustawą „kopertową”, od której zaczęło się całe nieszczęście. W obecnym stanie prawnym, o ile można to tak nazwać, nic poza konstytucją, nie stoi na przeszkodzie, aby marszałek Witek przełożyła termin wyborów nie czekając na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. W następnym kroku minister Sasin powinien wydrukować zestawy wyborcze i 17 lub 23 maja wyborcy wysyłają te pocztówki w ramach czegoś, co się dowcipnie nazywa wyborami. Tak to w tej chwili wygląda, ale zdaje się, że plan na dziś jest już nie aktualny, chociaż do wieczora jeszcze daleko.



share

Pytania są od tyle zasadne, że Aleksandrów Kujawski rządzi się zupełnie innymi prawami, niż prawo przygotowywane przez partię rządzącą. W Aleksandrowie Kujawskim odbyły się normalne wybory na burmistrza miasta, o ile nie liczyć tego, że komisja siedziała w przyłbicach i maseczkach, a wyborcy musieli w trakcie głosowania zachować podobne „środki ostrożności. Prawa strona Internetu natychmiast rzuciła się na tę sensację i masowo zaczęła placem pokazywać, że jednak można. Sęk i cała śmieszność w tym, że zdecydowana większość podekscytowanych to ci sami, którzy donosili na sąsiadów, zabraniali wyjazdów na Święta do rodzin i biegania po lesie. No, ale kto by się przejmował czymś takim jak logika, przyzwoitość i myślenie, gdy chodzi o politykę.



share

Zbliżam się do pięćdziesiątki, zostało tylko trzy lata i czuję w kościach każdy rok, który minął i te trzy nadchodzące lata. Jednym z objawów starzenia się jest spadek libido, u mnie to działa w nieco innej niż powszechnie znana forma. Nie che mi się, przyznaję, że już mi się nie chce wykrwawiać pod Termopilami, poszukiwać złotego runa i przede wszystkim samotnie walić głową w mur. Marzy mi się mała stabilizacja, takie ramy, poza które nic nie wyjdzie i najlepiej, żeby to były ramy normalności, bodaj szczątkowej. Polsce potrzeba takich samych marzeń i ram, solidnego punktu oparcia chroniącego nas przed upadkiem.

Strony