państwo



share

Sprawa jest śmieszna z jednej strony, ale niezwykle poważna i bezpośrednio wypływająca na powagę państwa, ze strony drugiej. Całymi latami walczę z michnikowskim schematem ośmieszania dumy narodowej i prymitywnego poniżania Polaków, których obraz w „Gazecie Wyborczej” przypomina jeden wielki margines społeczny. Nie trawię takich określeń, jak: „typowo polskie”, „kaleki romantyzm”, „polskie kompleksy”, „brudny i pijany jak Polak’, „typowy Janusz”, „typowa Grażyna”. Paradoks twórców i propagatorów „pedagogiki wstydu” polega na tym, że oni walczą o „tolerancję” przy pomocy typowo rasistowskich i ksenofobicznych haseł, ale to jest jedna strona medalu. Po drugiej mamy groteskowe zadęcie „patriotyczne”, które rzeczywiście na kilometry pachnie „narodowymi kompleksami”.



share

Po dzisiejszym porannym falstarcie nowego rządu można spisać nieskończenie długą listę paradoksów, śmieszności, absurdów i w końcu zwykłej głupoty. Jeden z przyszłych ministrów rano poczuł się źle i od razu sam sobie postawił diagnozę. Wiadomo, że jak człowiek czuje się źle, to nie ma rozstroju żołądka, anginy, grypy, nadciśnienia, anemii, migreny, czy żółtaczki, ale z pewnością chodzi o modnego wirusa. Minister Przemysław Czarnek, nie konsultował się z lekarzem rodzinnym, co musi uczynić każdy pacjent, ale sam siebie poprowadził jako „pacjenta kowidowego” i doszedł do laboratorium, gdzie okazało się, że jest „pozytywny”.



share

Internet kocha takie historie, jak ta z udziałem Andrzeja Dudy i ruskich hakerów, którzy mają na koncie kilka podobnych akcji, ale na wyższym światowym szczeblu. Prezydent Francji, premier Wielkiej Brytanii, minister USA i grupa ambasadorów USA, wszyscy rozmawiali z „komikami”, co w konsekwencji prowadzi do ulubionego wniosku domorosłych publicystów o „państwie z dykty”. Zaraz po popularnym stwierdzeniu pojawia się popularne pytanie: „Gdzie były służby?”. Spośród wyżej wymienionych krajów, USA są na pierwszym miejscu jeśli chodzi o profesjonalizm i zaawansowanie technologiczne służb, z nimi może się równać tylko Rosja i Izrael, bo Chiny intensywnie gonią, ale jeszcze trochę im brakuje. Z kolei wywiad i kontrwywiad brytyjski, to od dawna numer dwa w Europie, po KGB i GRU. Gdzie były te służby, przy znacznie gorszych wpadkach?

Strony