pandemia



share

Gdybym 15 lat nie robił w politycznej publicystyce, to może zdziwiłbym się, że skrzynka pocztowa napęczniała jakże oryginalnymi pozdrowieniami: „agent wpływu”, „kret”, „kto ci teraz płaci” i tak dalej. Nie zdziwiłem się z wyjątkiem jednej rzeczy, było tego naprawdę tyle, co kot napłakał. Liczyć mi się nie chciało, ale i też nie było czego, może 3 góra 5 pozdrowień. Na takich biernych, miernych i wiernych w nielicznym składzie PiS będzie mógł polegać zawsze, bo tacy nigdy nie wiedzą w jakiej rzeczywistości żyją i idą za komendą pasterza. Tyle tylko, że tu już nawet nie mówimy o zwyczajowym poszerzaniu elektoratu, co o utrzymaniu tych, którzy zapewnią „moralne zwycięstwa”.



share

Szantaż emocjonalny to najsilniejszy z szantaży, jakie można wobec człowieka zastosować, a właściwie każdy szantaż jest emocjonalny. Gdy człowiek słyszy, że swoim działaniem może zabić własne dziecko, matkę, ojca, dziadka, to choćby nie chciał zawsze będzie miał z tyłu głowy jeden wielki niepokój sumienia. Samo przełamanie szantażu jeszcze nie daje spokoju, możemy sobie racjonalnie wytłumaczyć i ocenić stan zagrożenia, ale nigdy nie będziemy wiedzieć, co się stanie. Wiadomo nie od dziś, że w drewnianym kościele cegła potrafi spaść na głowę i zabić. Nigdy i nikt nie będzie też wiedział, kiedy stanowi realne zagrożenie dla siebie lub drugiego człowieka. Ludzkie historie wypełnione są tragediami, do których zawsze jest dopisany wyrzut w tym samym schemacie: „gdybym tylko wiedział, to nie pozwoliłbym pojechać dziecku wsiąść do samochodu, a teraz nie żyje”.



share

Napisano i powiedziano już wszystko, prawie każdemu treść żołądka podchodzi do gardła jak tylko usłyszy pierwsze słowa nie pasujące do wyznawanej religii. Garstka ludzi przyjmuje racjonalne argumenty i widzi wszystkie absurdy, które są generowane i dozowane przez polityków udających medyków. W takich warunkach do ludzi nie dotrze nic, siła tłumu jest potężna, zadepczą się, zagryzą, zjedzą na surowo, gdy poczują namacalne lub wyimaginowane zagrożenie. Nie ma dnia bez podkręcania paranoi, a takie przykłady, jak rzecznik Policji Mariusz Ciarka, który na Twitterze podaje dalej biegające po ulicach wirusy i pokazuje 5 byczków w mundurach policyjnych linczujących motocyklistę, nie tylko nikogo nie dziwią, ale wywołują aplauz.

Strony