pandemia



share

Procesy społeczne w czasach „pandemii” stanęły na głowie, z jednej strony nie jest to nic nowego, znamy przecież człowieka i ludzkość na tyle, aby się nie czuć zaskoczonym. Z drugiej strony nie sposób nie zauważyć całkowicie nowych zjawisk i tutaj zdecydowanie na pierwsze miejsce wysuwa się reakcja Kościoła, a właściwie jej brak. Nigdy w historii Polski nie zdarzyło się tak, aby Kościół opuścił wiernych i to praktycznie w każdym wymiarze. Same kościoły przestały pełnić funkcje, jakie pełniły od lat. Nikomu nie trzeba przypominać, że w czasach wojen, rozbiorów, komunizmu i stanu wojennego, jedynymi niezawodnymi enklawami wolności, pocieszenia i polskości, były kościoły.



share

Jako człowiek stojący samotnie naprzeciw rozjuszonego emocjami tłumu, który każdego dnia połyka nieprawdopodobne brednie i nie przyjmuje żadnych argumentów, mogę z dużą precyzją wskazać na skalę zjawiska. Precyzyjnie, czyli z podaniem nazwisk konkretnych ludzi, którzy na co dzień zachowują się normalnie, ale w czasach „pandemii” kompletnie zgłupieli lub realizują linię redakcyjną. Poprzestanę jednak na stwierdzeniu ogólnym, co zresztą potwierdzają badanie sondażowe, jakie one by nie były. 70% wyborców nie chce wyborów w terminie i w te nastroje społeczne nie tyle wierzę, co je po prostu dzień w dzień widzę.



share

Na naszych oczach trwa przerabianie jednostki myślącej i jednocześnie plemiennej, czyli takiej, której utożsamia się z wieloma grupami na różnych poziomach, od rodziny, przez przyjaciół i sąsiedztwo, potem lokalną społeczność, aż po naród. W co się przerabia człowieka? Żadnej tajemnicy, w bezwolną masę, ale ze szczególnym wyróżnikiem, otóż w powstałej od kilku tygodni paranoi, obywatele stali się policjantami dla samych siebie. Nie da się nie zauważyć, dziwnych spojrzeń w sklepie i na ulicy, a już całkiem dobitnie widać zachowania, jakich wcześniej nie widzieliśmy. Napominanie, karcenie, nieustanne komunikaty ze sklepowych, miejskich i policyjnych szczekaczek. Ogólna presja, stres, poczucie dyskomfortu przy wykonywaniu pospolitych czynności, od kupowania chleba po wizytę u lekarza.

Strony