pandemia



share

Nie wierzę w żadną rewolucję, wyjście na ulice i „zrobienie z nimi porządku”. Jeśli dojdzie do takich akcji, to z udziałem tych samych, co zawsze. Oszołomy pod różnymi i znanymi szyldami „wściekłe macice”, „Agrounia”, „STOP NOP”. Może od czasu do czasu jakiś restaurator albo hotelarz zrobi coś podobnego, ale na skalę kilkudziesięciu osób. W Polsce, wbrew temu coś się bezmyślnie powtarza, nie ma wielkich tradycji rewolucyjnych. Protesty za komuny zawsze wiązały się z tym, że nie było co do gara włożyć, innymi słowy walczono o socjalizm z ludzką twarzą. Garstka ludzi naprawdę chciała obalenia komuny, masy pracujące miast i wsi walczyły o ceny masła, chleba i trzynastą pensję.



share

Wśród „prawych” istnieje specjalna grupa szturmowa, która śledzi „ruskich agentów” i byłaby to najbardziej zabawna grupa, gdyby nie „prawi” wyznawcy „pandemii”. Jak nie trudno się domyślić z połączenia tych dwóch grupa dopiero może wyjść prawdziwa komedia i wyszła. Zanim się z „prawych” szczerze uśmieję, to napiszę jedno poważne zadanie. Nie mam żadnych wątpliwości, że w Polsce działa radziecka agentura, nie mam też wątpliwości, że w Polsce funkcjonują politycy zakochani w Putinie i jest ich niemało w „Konfederacji”, tyle prawdy i powagi, dalej jest tylko śmiesznie.



share

Co to są statystyki? To jest taki wynalazek, który doskonale został opisany w znanej anegdocie z psem i jego panem spacerujących po parku. Według statystyki pan i pies średnio mają trzy nogi i mówimy o średniej arytmetycznej, bo statystyka potrafi produkować znaczenie więcej cudów. Dlatego największym wrogiem statystyki są dane matematyczne, czyli wartości nie podlegające żadnym kombinacjom, tylko rachunkom i działaniom matematycznym. Dzięki Bogu minął rok 2020 i już nie musimy zgadywać, ale znamy konkretne liczby, w tym te najważniejsze i nie pozostawiające żadnych złudzeń.

Strony