pandemia



share

Odkąd ludzie nauczyli się rozpoznawać infekcje i radzić sobie z nimi przy pomocy domowych sposób, zauważyli też pewne prawidłowości związane z przyrodą. Kaszle się, smarka i dostaje gorączki głównie w okresie jesienno–zimowo–wiosennym, przed czym nie ma ratunku. W zasadzie od stuleci nic się w tej materii nie zmienia, oczywiście można zastąpić sok z kiszonej kapusty Rutinoscorbinem, syrop z cebuli jakimś wynalazkiem typu Supremin Max, ale generalnie zasada jest prosta: katar leczony 7 dni, katar nie leczony tydzień. Jedyne co odróżnia dotychczasowe pospolite infekcje od tej najmodniejszej, to media i statystyki. Podłączono kaszelek pod media i komputery, z wyjątkowych przypadków śmiertelnych, które stanowią promil, zrobiono hekatombę.



share

Do przeciętnego zjadacza chleba z pasztetem drobiowym docierają wyłącznie szczątkowe informacje albo i zwykłe kłamstwa, które w nowomowie nazywane są „fake newsami”. Nie inaczej stało się z najnowszą sensacją „pandemiczną”, tym razem z udziałem Izraela. Cały ładunek emocjonalny przekazu zwiera się w jednym krótkim zdaniu: „Izrael po odnotowaniu rekordowej liczby przypadków jako pierwszy wprowadza drugi lock down.”. Taki nagłówek dla większości jest wystarczającym źródłem wiedzy, aby biegać po Internecie i powtarzać idiotyzmy o śmiercionośnym wirusie, przecież kto jak kto, ale Żydzi sobie krzywdy by nie wyrządzili. Tyle ignorancji i taniej podniety, a jakie są fakty?



share

Od samego początku, praktycznie od pierwszej minuty, gdy ogłoszono światową paranoję, pojawił się cały pakiet szantaży emocjonalnych, klasycznych dla mowy propagandowej. Rzadko słyszało się argumenty stricte naukowe, przede wszystkim dlatego, że o modnym wirusie tak naprawdę naukowcy niewiele wiedzą. Rzeczową i racjonalną diagnozę zjawiska, które z pandemią ma tyle wspólnego, co piszący e słowa z 14-letnią anorektyczką, zastąpił bełkotliwy i sztubacki zbiór wymuszonych deklaracji: „jak mnie kochasz, to mi udowodnij”. Nagle obudziliśmy się nie tyle w nowej rzeczywistości, bo wszystkie te prymitywne narzędzia są doskonale znane od lat, ale skala przerosła wszystkie pesymistyczne przewidywania. W „szczycie” pandemii morderstwem było wyjście na spacer do lasu i takim samym ludobójstwem spędzenie Świąt z najbliższą rodziną.

Strony