Pamięć



share

Miałem już przygotowane mocarne postanowienie, że w tym roku słowa nie napiszę o Powstaniu Warszawskim, żeby nie powielać treści. Nic się w mojej ocenie Powstania nie zmieniło i z tego co widzę nic się nie zmieniło w kierunkach analiz, cały czas obracamy się w historii alternatywnej na usztywnionych stanowiskach. Nie ma nowych wątków, brak świeżego spojrzenia, zatem dokładanie własnych myśli, niezmienionych choćby w przecinku nie ma najmniejszego sensu. Przy tym wszystkim nie uważam, aby dyskusja na temat Powstania, nawet w tej formie była bezzasadna, po prostu mój udział w dyskusji nie ma uzasadnienia. Mimo wszystko złamałem postanowienie i napiszę parę zdań, tylko nie bardzo wiem w jaki sposób zdefiniować swoje przemyślenia. Zamiar mam dość dziwaczny, bo nie chcąc dotykać Powstania, chciałbym Powstanie umieścić na właściwym miejscu.



share

W samym centrum zatłoczonego miasta dziewczynka (wiek 6-7 lat) pociąga energicznie za rękę swoją mamę.

– Mamusiu zobacz, spójrz mamusiu! Ta pani grzebie w śmietniku. Dlaczego ona to robi, mamusiu?
– Nie wiem córeczko, nie wiem. Widocznie tak ma...

Odeszły. Kobieta z pakunkami w jednej ręce, drugą trzymała córeczkę, którą widok poruszył tak bardzo, że odwracała się co chwilę spowalniając marsz.



share

Można wyjść z porównania przyrodniczego - rok w życiu łąki i rok w życiu zagonu kapusty jest jak jedno pokolenie. Od kołyski do jesieni, czasem z przerwą na zimę.
Rok dla zagonu kapusty nie jest czymś wyjątkowym – to zwykły, cykliczny i bez wielkich zmian, proces.
Jednego roku kapusta, drugiego pomidor, potem jęczmień, koniczyna i znowu kapusta. Kapusta w kolejnej rundzie może być już inna – inna centrala nasienna, specjalna odmiana, zmutowany pomiot... trzeba taką? to taką siejemy. O tym co dzieje się na polu, raz pełnym kapusty, raz jęczmienia, decyduje nie pole lecz rolnik, agronom, koniunktura...
Dla łąki każdy rok jest trwaniem i ciągłością.

Strony