Palikot



share

Szczęśliwie dożyliśmy poranka, dnia 7 grudnia 2019 roku, dla jednych Bóg, dla innych los okazał się łaskawy. Dzięki temu, że żyjemy i jesteśmy ludźmi, z reguły wyposażonymi w pamięć i rozum, możemy sobie pewne rzeczy przypomnieć i rozważyć. Wspomnień z ostatniego okresu jest mnóstwo, każdy na pewno wybierze coś dla siebie, ale mnie ciągnie do wspomnień radosnych, a nawet śmiesznych. Takich wspomnień bardzo często dostarczają dziennikarze, we wszystkich wersjach, od publicystów, po dziennikarzy śledczych. I co też ci fachowcy tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy twierdzili? Jest tego tyle, że skupię się na czymś, co mnie ubawiło szczególnie i roboczo to nazwę „Polityczne trzęsienie ziemi nastąpi 2 grudnia”.



share

Odwieczny problem, czy pisać o prowokatorach, czy ich pomijać, bo… „im tylko o to chodzi”, w przypadku Klaudii Jachiry rozwiązuje się sam. Proszę zapamiętać to nazwisko i wspomnieć od czasu do czasu o tej personie, z bardzo prostego powodu. Pani Jachira usiłuje iść drogą Palikota, ale jest AntyPalikotem, czyli „polityczką” przysparzającą wiele pożytku, politycznej konkurencji. Nim o pani Jachirze spiszę parę akapitów, to jeszcze dwa zdania o pierwowzorze. Bywają w życiu takie sytuacje, że i w Palikocie trzeba zauważyć parę zalet. Co by o tym barbarzyńcy nie mówić, to w pewnych obszarach był skuteczny.



share

Cóż to się porobiło? Tusk spadł z białego konia i wylądował obok Jażdżewskiego, swojego suportu. Dziś obaj gadają o tym samym i tłumaczą się z tego samego, ale to nie taka znowu nowość, jakby się mogło wydawać. W polskiej przestrzeni publicznej istnieje wiele aksjomatów, które najzwyczajniej w świecie są bredniami nie aksjomatami. Jednym z popularniejszych i fałszywych mitów, wytworzonych w czasach PRL, jest geniusz, refleks i przenikliwość Urbana. Nawet ludzie, którzy szczerze nienawidzą komuny, PRL i samego Urbana, powtarzali ten idiotyzm całymi latami i powtarzają go do dziś. A wszystko zaczęło się od słynnych konferencji Urbana z czasu stanu wojennego.

Strony