pakt fiskalny



share

Przez najbliższy tydzień Donaldowi Tuskowi będzie się śnił tylko jeden koszmar – wystąpienie sejmowe posła Szczerskiego. Obrazowe zdania posła, będą budzić Donalda oblanego potem i będzie Donald krzyczał gdzieś w głuchą przestrzeń – tylko nie to, tylko nie on, błagam nie to i nie on. Pięć lat Tusk tak wydawał „europejskie” pieniądze, że łączna wartość inwestycji, na poziomie 120 miliardów euro, przyniosła następujące profity: spadek PKB z 7% do 0%, wzrost bezrobocia z 11% do 14%, emigrację kolejnego miliona młodych Polaków, bankructwo przemysłu ciężkiego i budowlanego. Tyle w krótkich słowach wypunktował Szczerski i na Donalda w zupełności to wystarczyło, tym bardziej, że poseł dorzucił jeszcze parę oczywistości jak choćby milczące negocjacje Tuska i modły do wszystkich bóstw, by biurokraci brukselscy nie zabrali więcej niż straszyli. Mnie jednak poseł Szczerski trochę rozczarował, za sam pomysł ocena celująca, natomiast wykonanie góra cztery z minusem.



share

Kilka dni temu na politologicznym deputowanym Migalskim wieszano wszystkie psy, z powodu przypływu szczerości deputowanego. Nie przyłączę się do chóru oburzonych, przeciwnie, uważam, że trzeba mieć jaja, aby w polityce mówić prawdę i w dodatku prawdę, która nie służy politykowi. Migalski zapewne chciał uzyskać taki efekt, bo z kolei naiwnością jest sądzić, że zamierzał prawdą sobie szkodzić. Sądził, że gdy powie coś oryginalnego zostanie nagrodzony za odwagę. Tym rad sposobem Polacy dowiedzieli się, że deputowani nie mają pojęcia nie tylko nad czym głosują, ale i o tym, że w ogóle głosowali. Prawda wypowiedziana przez Migalskiego dotyczy wszystkich deputowanych i jestem więcej niż pewien tej skali. Dokładnie tak działa biurokratyczny moloch zwany Unią Europejską i co więcej nie jest to efekt rozbudowanej administracji, ale zaplanowanego działania.