owsiak



share

Rzeczy należy nazywać po imieniu, zawsze po imieniu, obojętnie, czy jest to brzydkie, czy ładne imię. W Gdańsku w ramach ogólnopolskiej zbiórki publicznej Fundacji WOŚP, podczas imprezy organizowanej przez lokalny sztab WOŚP, doszło do bandyckiego ataku na prezydenta Adamowicza. Zwykły kryminalista Stefan W., skazany za rozboje i napady na bank, wszedł na scenę z serduszkiem przyklejonym na kurtce i akredytacją dla dziennikarzy. Wszedł, ugodził Adamowicza nożem i dłuższą chwilę triumfował, na oczach bezradnej ochrony i nikt nie wie, gdzie w tym czasie przebywał „Pokojowy Patrol”.



share

Miałem oszczędzić siebie i Czytelników przede wszystkim, ale nie mogę. Dokładnie o to chodzi ideologom lewoskrętnym, aby w pewnym momencie człowiek pogodził się z obłędem, który ideolodzy serwują nieustannie. Jest jeszcze jedna przyczyna moich oporów, mianowicie w sprawie udział biorą dwaj moi ulubieńcy, jeden Owsiak drugi Matczak. Trudno, niech będzie monotonie w tematach, ale najważniejsze, żeby obronić skrawki normalności.



share

Najmocniej przepraszam, że taki nudny i niestety obrzydliwy temat, ale w myśl zasady, że w czasie świątecznym wszystko co żyje mówi ludzkim głosem, chciałbym o ludzki głos zaapelować. Moje zmagania z panem Jerzy O. i sektą, którą stworzył, trwają ponad pięć lat. W tym czasie spotkało mnie mnóstwo przyjemności, o jakich dotąd nie pisałem, bo nie cierpię taniego heroizmu, a i „przygody” wydają się tak nieprawdopodobne, że szybciej autora relacji można uznać za wariata, nie wykonawców prowokacji. No, ale dziś, na dzień przed Wigilią, po ochlapaniu domu czarną mazią, moja cierpliwość i dar do znoszenia ludzkiej małości się wyczerpały.

Strony