opozycja



share

Kariera polityczna Andrzeja Dudy doskonale pokazuje, jak trudno być prorokiem w polskim domu, szczególnie prorokiem politycznym. Andrzej Duda zaczynał jako anonimowy polityk i śmiano się z jego startu w wyborach prezydenckich, nawet zwolnicy PiS pukali się w czoła, gdy Jarosław Kaczyński przedstawił tę kandydaturę. Potem mieliśmy wielką sensację i do 2017 roku Andrzej Duda był uwielbianym politykiem, chyba bardziej niż sam Jarosław Kaczyński. Gdy Prezydent RP zawetował ustawy sądownicze i jeszcze dorzucił weto w sprawie ustawy degradacyjnej, nie garstka, ale spora grupa wyborców krzyknęła – nigdy więcej.



share

Jedynym z ulubionych tematów internetowych dyskusji jest porównywanie. Gdy mowa o tych co byli w PZPR, to się zaczyna zabawa w Piotrowicza i Cimoszewicza, z tym, że sekretarz Cimoszewicz to ten dobry komunista, przepraszam, demokrata, a Piotrowicz szeregowy członek POP, największy zbrodniarz stalinowski. Z kolei najnowsza gwiazda „wolnych sądów” i „konstytucji”, Tomasz Grodzki, jest porównywany do Banasia, chociaż te dwie sprawy kompletnie nic nie mają ze sobą wspólnego poza tym, że obaj nie powinni pełnić swoich funkcji. Tak, czy inaczej stan „na dzień dzisiejszy” jest taki, że o Banasiu nie mówi się nic, natomiast o Grodzkim mówi się non stop, głównie za sprawą samego Grodzkiego.



share

Z nowym rokiem, nowym krokiem? Być może, ale niektóre rzeczy i zjawiska w przyrodzie są stałe. Do tego pakietu z pewnością należy niezmienna głupota opozycji. Nowy rok tak na dobrą sprawę jeszcze się nie zaczął, a już widzimy, że w przysłowiowym „bunkrze Hitlera” zmian nie będzie. Wszystkie śmieszności i głupoty z poprzednich lat opozycja zamierza kontynuować i wcale się z tym nie kryje. Co więcej mówimy o całej opozycji, nie o samym POKO. Postawione zarzuty mają swoje pełne pokrycie w faktach, tyle tylko, że spora część tych faktów jeszcze się nie przebiła do mediów, dlatego warto mediom pomóc.

Strony