opozycja



share

Jedynym z ulubionych tematów internetowych dyskusji jest porównywanie. Gdy mowa o tych co byli w PZPR, to się zaczyna zabawa w Piotrowicza i Cimoszewicza, z tym, że sekretarz Cimoszewicz to ten dobry komunista, przepraszam, demokrata, a Piotrowicz szeregowy członek POP, największy zbrodniarz stalinowski. Z kolei najnowsza gwiazda „wolnych sądów” i „konstytucji”, Tomasz Grodzki, jest porównywany do Banasia, chociaż te dwie sprawy kompletnie nic nie mają ze sobą wspólnego poza tym, że obaj nie powinni pełnić swoich funkcji. Tak, czy inaczej stan „na dzień dzisiejszy” jest taki, że o Banasiu nie mówi się nic, natomiast o Grodzkim mówi się non stop, głównie za sprawą samego Grodzkiego.



share

Z nowym rokiem, nowym krokiem? Być może, ale niektóre rzeczy i zjawiska w przyrodzie są stałe. Do tego pakietu z pewnością należy niezmienna głupota opozycji. Nowy rok tak na dobrą sprawę jeszcze się nie zaczął, a już widzimy, że w przysłowiowym „bunkrze Hitlera” zmian nie będzie. Wszystkie śmieszności i głupoty z poprzednich lat opozycja zamierza kontynuować i wcale się z tym nie kryje. Co więcej mówimy o całej opozycji, nie o samym POKO. Postawione zarzuty mają swoje pełne pokrycie w faktach, tyle tylko, że spora część tych faktów jeszcze się nie przebiła do mediów, dlatego warto mediom pomóc.



share

Ktoś mi kiedyś napisał taką tradycyjną dobrą radę: „Panie, zajmij się pan tym Owsiakiem, bo o polityce zagranicznej nie masz pojęcia”. Cóż może i tak jest, ale w bezczelności swojej będę się upierał, że Polska powinna najzwyczajniej w świecie brednie kagiebowskiego bandziora zignorować i mam na myśli polityczną reakcję najwyższego szczebla, bo oczywiście historię nieustannie trzeba przypominać. Życie pokaże kto miał rację, ale nie jest to na szczęście kwestia ostateczna, raczej jeden z tych dylematów, w którym dwa rozwiązania są równoważne i mają swoje wady z zaletami.

Strony