opozycja



share

Trzymam się postanowienia i nie zajmuję się sprawą Banasia, w dosłownym znaczeniu, ale powstał bardzo ciekawy i znamienny kontekst, który dał inspirację do napisania kilku zdań o szerszym zjawisku. Mamy problem, pozornie problem należy przypisać PiS, tyle tylko, że PiS wyraził jasne stanowisko i chce dymisji Banasia lub zmiany ustawy umożliwiającej usunięcie go z urzędu szefa NIK. Jasny, czytelny i w pełni rozumiały komunikat społeczny. A co się dzieje po drugiej stronie, czyli w szeregach najgłupszej na świecie opozycji uzupełnionej o „Lewicę” PSL-Kukiz i „Konfederację”. Jak zwykle groteska się dzieje i to taka, że w felietonie całości opisać się nie da.



share

Zdaję sobie sprawę, że takim wstępem mogę się narazić na śmieszność i/lub na zarzut taniej propagandy, ale po pierwsze o to nie dbam, po drugie już wyjaśniam skąd mi się to wzięło. Wisły kijem nie ma co zawracać, chwilowa, a może i dłuższa utrata senatu przez PiS na pewno nie jest politycznie korzystna, w jednym obszarze i to bardzo ważnym. Proces legislacyjny wydłuży się do wszystkich możliwych terminów, czyli co najmniej trzydziestodniowych. W sprawnym rządzeniu taki hamulec ręczny nie pomoże, ale niekoniecznie musi źle wpłynąć na jakość rządzenia. PiS nie będzie już miał takiego komfortu i tempa, pytanie tylko, czy to taka straszna tragedia i tu przechodzę do swojej brawurowej tezy.



share

Komedii dzień drugi, wokół oczywistego faktu, że Tusk ugotował własną partię i jeszcze między wierszami poparł konkurenta z PSL, zaczęły krążyć przezabawne interpretacje. W „Wyborczej” jakiś nieborak powiązał tchórzostwo Tuska z kompletnie nieistotnymi i co więcej niezwiązanymi z Tuskiem wydarzeniami, na przykład śmiercią Adamowicza i kazaniem ojca Wiśniewskiego, co miało być źle zrozumiane i obciążać „prezydenta Europy”. Równie groteskowe są wszystkie wywody z cyklu: „to lepiej, gdy Tusk nie startuje, bo otwierają się nowe możliwości dla PO”. Z reguły piszą te bajki autorzy legendy o „rycerzu na białym koniu”.

Strony