odpowiedzialność



share

Odwieczne marzenie polityków? Władza bezwzględna! Jak to definiować. Da się na rożne sposoby, ale wybiorę ten najprostszy. Bez względu na proweniencję: liberał, socjalista, demokrata, każdy wódz marzy o dwóch rzeczach, aby mógł wydawać dowolne dyrektywy i wcielać złote rozwiązania, za co lud będzie go nosił na rękach. Rzadko kiedy takie marzenia się spełniają, a jeśli już to wszystko odbywa się bardzo dużym kosztem, trzeba podrzucić kiełbasę albo mannę spuścić nieba. Wadą dobroczynnego rozwiązania są nie tylko koszty, ale też krótkotrwały efekt. Człowiek nie świnia, do wszystkiego się przyzwyczaja i w stosunkowo krótkim czasie czuje się znudzony. Takie na przykład 500+ było sensacją, ale 5 lat temu, teraz zwyczajnie się należy i nie ma o czym gadać.



share

Bardzo często lud posługuje się frazeologią nie znając etymologii i semantyki. Mądrze brzmi? Dla mnie to grafomania pseudonaukowa i komplikowanie rzeczy prostych. Normalny człowiek mówi jak człowiek – nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz. Normalnych ludzi jest na świecie najwięcej, wbrew histerycznym ocenom pesymistów, dlatego też w dzisiejszym felietonie zwracam się do normalnych i piszę normalnym językiem, aby zażyć odtrutkę na medialny bełkot. Szanowni „normalsi”, kiedy ostatni raz byliście w sejmie? Poważnie pytam i jest to kluczowe pytanie w kontekście całego zjawiska, jakie zamierzam opisać.



share

Ludzie, którzy maja w życiu jakąś pasję, swój znak rozpoznawczy, wyróżniają się w tłumie, a czasami przechodzą do historii. Taki na przykład Napoleon Bonaparte wcale nie jest najszerzej znany z tego, że wygrywał bitwy, tylko z tego, że trafił na wyspę Świętej Heleny i tam na wygnaniu dokonał żywota. Poważnie! Jak się spytacie o Napoleona przypadkowego klienta Biedronki, to o ile nie dostaniecie w mordę za głupie pytanie, nie dowiecie się niczego o Austerlitz i Waterloo, natomiast o zgonie francuskiego wodza klienci wiedzą najwięcej.

Strony