ocena



share

Schemat wygląda mniej więcej tak, zapada jakiś idiotyczny wyrok, bez żadnego umocowania w prawie albo i wbrew prawu. W następnym kroku „eksperci” mówią o niezależności sądów i zakazują komentowania prawomocnych wyroków, a „zwykli ludzie” rzucają inwektywami w stronę „bandytów”. Całość trwa dwa, trzy dni, czasami zapada na dłużej w pamięci i jest okazjonalnie odkurzane. Potem cykl znów się powtarza i tak w kółko od X lat. Na tle tego rytuału powtarza się jedno pytanie i jedno diagnoza. Kiedy z tym zrobimy porządek? – tak brzmi pytanie. Wszyscy won – tak brzmi diagnoza.



share

Nie ma dnia, żeby ktoś nie wypomniał Stanisławowi Piotrowiczowi przeszłości prokuratorskiej w PRL i jest to argument najcięższego kalibru. W przeciwieństwie do polityków i zwolenników prawicy, nie kupuję tej bajeczki, że Piotrowicz był w prokuraturze po to, aby ratować opozycjonistów. Być może zachowywał się niestandardowo, jednak w tym i w każdym tego typu przypadku zasada jest jedna. Sam udział w skompromitowanej formacji jest kompromitacją i tyle. Zupełnie inna rzecz to porzucenie złej drogi i wstąpienie na drogę dobrą. W tym miejscu Stanisław Piotrowicz odkupił swoje winy, bo bez wątpienia jest to jeden z tych ludzi, którzy walnie przyczynili się do wprowadzenia reformy sądowniczej.



share

Właściwie czas najwyższy by dokonać oceny ogólnej, tego co się dzieje na podwórku krajowym czyli polskim, a stąd europejskim. Wiele jest diagnoz, rzucania światła i ocen, lecz w sumie niewiele to wyjaśnia bo zbyt mało wiemy o sprawach zakulisowych czy oficjalnych, co gorsza - przemilczanych. By uprościć ogrom spojrzeń na dziejącą się rzeczywistość lub ustawić drogowskaz dla tych zdarzeń - oceńmy to z perspektywy historii.
Jeśli kiedyś, do Krakowa przyjeżdżał książę Prus i jako rządzący swym krajem składał na ręce naszego króla hołd,
jeśli Daniel, książę Rusi Halickiej /początek wieku XIII/, składał w hordzie akt wiernopoddańczego hołdu chanowi tatarskiemu,
jeśli Stanisław August... nie, to nie ten przypadek,
jeśli towarzysz Bierut, wraz z delegacją /chyba przy tym i rządem/ przybywa do Moskwy by tam nie tylko klaskać - że tylko o tych przypadkach wspomnę,

Strony