obowiązek

Youtube Channel

Please configure this section in the admin page


share

Jako obywatel przeczołgany przez „wymiar sprawiedliwości”, który z bliska widział, że prawo nie znaczy nic, gdy na salę sądową wchodzi sędzia, mam głęboki szacunek do prawa. Trzeba prawa przestrzegać, dlatego nie zamierzam agitować i powydawać wyników sondaży, jedynie informuję, że dziś jest bardzo ważny dzień dla mnie, mojej rodziny i całej Polski. Z wyjątkiem nagłej śmierci nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, w której nie dotrę do urny. Byłbym strasznie głupi i bardzo zły, gdybym dziś, w poczuciu obowiązku nie sprawił sobie wielkiej przyjemności oddania głosu na PiS.



share

Ciężko byłoby mi wskazać bardziej dobitny przykład na przygnębiającą niemoc tak zwanych mediów II obiegu i tak zwanych dziennikarzy „niepokornych”, niż widok hochsztaplera Artymowicza w programie Lisa. Ten kadr uwłaczający wszelkiej godności ludzkiej i prawom zwierząt, Gazeta Polska, Nasz Dziennik, Wsieci, Do Rzeczy i parę innych tytułów może sobie wkleić na sławetne okładki. Na pierwszych stronach wystrojony Artymowicz, który w końcu dorobił się garnituru i zwisu męskiego, na miarę polityka PSL, a nie jak wcześniej sprzedawcy używanych samochodów, powinien patrzeć w oczy Karnowskich, Sakiewicza, Pospieszalskiego i w te wszystkie oczy się śmiać. Jak wiadomo moim ulubionym i już trochę zajechanym konikiem jest symetria w postępowaniu i życiu społecznym i taki stary wyga jak ja nie potrafi sobie wytłumaczyć dlaczego Rońda, który się zbłaźnił może w jedną setną błazeństw Artymowicza „is dead”, a białoruski astrolog „is alive”. Przepraszam, nakłamałem.



share

kuźwa, ciągle paskudzą mi w śmietniku. A nowy jest, całkiem ładnie mi wyszedł. Z bachorami sąsiada i jego psem już sobie poradziłem. Kilka celnych kopów i po kłopocie. Sam sąsiad mi też nie podskoczy. Gorzej z Mietkiem i jego psem. Ma amstafa. No i ma kumpli. Kiedyś wyszedłem aby grzecznie poprosić, czy łaskawie mogli by nie zanieczyszczać mojego śmietnika. Spuścili mi wpierdol bo zestresowałem ich kumpla w trakcie defekacji a dodatku nie przyniosłem papieru. No i przykazane mam też aby śmietnik utrzymywać w czystości bo oni brzydzą się brudem. Nie poddałem się jednak. Zadzwoniłem pod 997. Dyżurny wysłuchał cierpliwie mojej skargi. Zapytał, czy zagrożone jest życie ludzkie? No nie, odpowiedziałem. To musi pan cierpliwie czekać. Nie mam teraz wolnych patroli i nie wiem kiedy do pana przyjadą. A prywatnie to panu powiem, że nie przyjadą w ogóle, bo pański śmietnik wart jest mniej niż benzyna potrzebna na dojazd, nie mówiąc już o stresie chłopaków, bo w końcu to rejon Mietka.