normalność



share

Paradoks ostatnich tygodni, a za chwilę miesięcy polega na tym, że publicysta zajmujący się polityką ma bardzo ciężkie życie. Ciężar czegoś, co zwykło się nazywać debatą publiczną został przeniesiony na jeden temat. W zasadzie jest to znany i pożądany przez media efekt kuli śniegowej, ale na tym zarabiają wyłącznie tandeciarze, klepiąc dzień w dzień coraz bardziej sensacyjne doniesienia. Bardziej ambitni są zmuszeni do poszukiwania niszowych tematów, którymi rzecz jasna mało kto się interesuje, na szczęście od czasu do czasu dzieją się cuda i przez monotematyczny przekaz przebijają się stare święte wojny. Od kliku dni aborcja ma swoje stałe miejsce w serwisach informacyjnych, co wskazuje, że małymi kroczkami zbliżają się zręby normalności. Na pełną normalność długo nie ma co liczyć, o ile w ogóle taki powrót nastąpi, zatem cieszmy się tym co jest.



share

Od dawana wiadomo, że w ciężkich czasach wychodzi z ludzi to, co najlepsze i to, co najgorsze, ale czas na weryfikację tej prawdy życiowej. Czasy mamy lekkie, póki co powiedziałbym nawet, że tak dobre jak nigdy, niestety to się zaraz zmieni o czym każdy rozgarnięty człowiek wie. Za chwilę będzie dokończony prawie niewidoczny „kryzys” i wtedy cała reszta zrozumie za jakie stado baranów dotąd robiła. Jednak póki co nie ma ciężkich czasów, jest tania tragifarsa do zweryfikowania w parę minut, a mimo wszystko z ludzi wychodzi najlepsze i najgorsze. Odnośnie najlepszego wiele nie ma do napisania, garstka się chowa gdzieś po bunkrach i zaledwie cześć z tej garstki ma odwagę się odezwać, raczej norma. O najgorszym z kolei można pisać bardzo długo, ale na to nie mam czasu i ochoty, dlatego zwrócę uwagę na najgorsze u najgorszych.



share

Poziom paranoi w sprawach ideologicznych zawsze sięga zenitu i dla rozładowania atmosfery opowiem prymitywny, ale trafiający w punkt dowcip. Do celi wchodzi oddziałowy i pyta, co więźniowie jedzą na kolację? Pada odpowiedź, że śledzie. Wtedy oddziałowy zanosząc się śmiechem odpowiada: „Cwele w morzu się kąpią, a wy śledzie jecie?” Osoby, które nie znają realiów i obyczajów więziennych mogą mieć problemy ze zrozumieniem dowcipu, dlatego pozwolę sobie na małe wyjaśnienie.

Strony