normalność



share

Kto chodził do szkoły i trochę na lekcjach uważał będzie miał małą powtórkę z literatury, dokładnie z III części „Dziadów”, gdzie znajdziemy list „Do przyjaciół Moskali”. W takim samym tonie zwracam się do „Przyjaciół zajobów”. Dotąd starałem się w felietonach unikać ostrych sformułowań pod adresem całych stad idiotów, którzy nie tylko uważają, że czapka z celofanu, szmatka bawełniana, czy też przyłbica z pleksi, stanowi zaporę dla najbardziej śmiercionośnego wirusa w historii ludzkości, ale w swojej fanatycznej wierze gnoją ludzi żyjących w zgodzie z wiedzą i rozumem. Dziś piszę do was, bez okazania cienia szacunku i litości, ponieważ uważam was za najbardziej aspołeczny element, żeby się posłużyć waszym fanatycznym i histerycznym językiem.



share

Od wczoraj przypisuje mi się olbrzymie zasługi i wręcz czyni odpowiedzialnym za dymisję najgorszego ministra zdrowia w dziejach RP III. Chciałabym, żeby to była prawda, wówczas mógłbym sobie zapisać w życiorysie spore zasługi dla Polski i Polaków, niestety prawda wygląda „nieco” inaczej. Szumowski odszedł z kilku powodów, w tym rzeczywiście są powody osobiste, ale nie te, które wymienił. Po pierwsze to efekt rozgrywek wewnętrznych w koalicji rządzącej. Po drugie i wynikające z pierwszego, to smród jaki się ciągnie za „biznesami” w Ministerstwie Zdrowia, a w konsekwencji śledztwo podjęte przez prokuraturę. Po trzecie, Szumowski jest tchórzem, nieodpowiedzialnym egoistą, czym się wykazywał przez całą „pandemię”.



share

Wczoraj doszło do kolejnej profanacji i czegoś, co sami profani nazywają przemocą symboliczną. Tęczowy sztandar został zatknięty na religijnym i narodowym symbolu, pomniku Chrystusa w Warszawie. Posługując się retoryką i planowaną histerią środowiska, które samo siebie nazywa ludźmi, a nie ideologią, przychodzi do głowy najprostsze skojarzenie. Umieszczanie flag i sztandarów w miejscach symbolicznych, to akt triumfu, bardzo często pokonania wroga. Tak czyniono od lat i nie inaczej wyglądało to w przypadku hitlerowskich Niemiec, czy bolszewickiej Rosji. Kroniki są naszpikowane tego rodzaju gestami i jedną z bardziej znanych scen jest zatknięcie flagi ZSRR w Berlinie.

Strony