nietykalni



share

Jeśli w Wielkiej Brytanii upije się Polak i nasika do fontanny z całą pewnością dowiemy się, że to był Polak. Nie jakiś tam pijak, chuligan, ale Polak narobił bałaganu no i rzecz jasna wstydu całej Polsce. Taka samo będzie zdana relacja z kradzieży Mercedesa w Berlinie i ze spożycia kanapki z jajkiem w samolocie. Zupełnie inaczej przekazuje się informacje o największych grzechach żydowskich. Na czym to polega? Bardzo prosta technika, w ogóle się nie mówi, że seryjny morderca, gwałciciel, czy wielomilionowy złodziej to Żyd. Mało, że się nie mówi, przede wszystkim poprzez tresurę zabrania się mówić. Z jednej strony panuje jasne przekonanie, że ktokolwiek odważy się wskazać na złe uczynki Żyda, ten kariery w żadnej dziedzinie nie zrobi chyba, że sam jest Żydem i w ramach walki o wpływy zapracuje na awans. Z drugiej strony zawsze pod ręką jest antysemicki bicz.



share

Bardzo złożone pytanie, które wymaga wielowątkowej odpowiedzi, również dlatego, że da się je czytać od przodu i od tyłu. Macierewicz na szczęście nie ma nic wspólnego z wymienionymi kompromitacjami politycznymi, ale to jest ta dobra i czytana od tyłu część odpowiedzi. Niestety druga część taka radosna nie jest, przeciwnie, politycy, którzy według wszelkich obiektywnych kryteriów powinni uchodzić za szaleńców, czy jak woli GW oszołomów, są przedstawiani jako przeciwieństwo oszołoma Macierewicza. Nie ma takiej śmieszności, podłości i głupoty popełnionej przez Kijowskiego i Petru, która przeprawiłaby im tak krzywą gębę, jaką od lat przyprawia się Macierewiczowi, człowiekowi o nieprzeciętnej inteligencji i charakterze ze stali. Praktycznie każdego dnia ci dwaj przedstawiciele „nowoczesnego patriotyzmu” dostarczają humoru i sensacji na poziomie zeszytów szkolnych.



share

Powstał raporty Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie, który podsumowuje „Przystanek Woodstock” 2015. Przypomnę, o czym pisałem od dawana, że na tej imprezie masowej organizowanej w skandalicznych warunkach, rok rocznie dochodzi do takich naruszeń prawa, że każdy inny organizator poszedłby dawno siedzieć. Przytaczałem fakty, dowody, raport NIK, relacje świadków i za każdym razem byłem nazywany „hejterem” albo wariatem. Chyba najwięcej „dowcipów” słyszałem w związku z alarmami, które rozsyłam od dwóch lat, a dotyczą one materiałów wybuchowych masowo wygrzebywanych z terenu, gdzie jest organizowany festiwal. Równie „dowcipnie” komentowano moje ustalenia, że pod wpływem narkotyków i alkoholu dochodziło do kręcenia amatorskich filmów porno. Lekceważące i butne wygłupy wyznawców Jerzego O.