Niemcy



share

Kto rozumie wczorajszą wypowiedź Morawieckiego, z którą wystrzelił zaraz po ogłoszeniu ewangelii o nadchodzącej szczepionce na chorobę wszech czasów? Jak widzę, to wszyscy i mnie się też tak wydawało, dopóki „nie przespałem się z tematem”. Morawiecki się nie ucieszył, że ma nową zabawkę, tylko wystraszył, że ma nowy problem. Zacznijmy od podstawowego pytania i sprawy nieco zapomnianej. Czy dziś możesz wejść do apteki i kupić „szczepionkę” przeciw grypie? Nie? A przecież miało być miliony szczepionek i dla każdego wystarczy. W takim razie, czy masz jakiekolwiek racjonalne podstawy i argumenty, aby dać wiarę kolejnemu bełkotowi, że do Polski trafi ponad 20 milionów szczepionki, która jest 1000 razy będzie wyczekiwana i poszukiwana od szczepionki na grypę?



share

Odczekałem parę dni, ale nie był to celowy zabieg, po prostu były inne, niekoniecznie ważniejsze tematy, w każdym razie przypadek sprawił, że mam znacznie większy dystans do sprawy, niż piszący na bieżąco. Wypowiedź Katariny Barley, niemieckiej deputowanej, wywołała skrajne emocje i słusznie, bo inaczej reagować się nie da i nie powinno. W polityce takie prezenty wykorzystuje się bezwzględnie i słowa Barley trzeba przypominać na każdym kroku, szczególnie przy negocjacjach z UE i Niemcami. Zdarza się czasami tak, że jedno zdanie, czy nawet słowo, potrafi zmienić losy świata albo pojedynczego kraju na wiele lat i chociaż nie uważam, aby to był taki przypadek, warto zrobić wszystko, żeby wypowiedź Niemki przeszła do „słynnych cytatów”.



share

Rozczaruję na samym początku wielu i napisze, że źródła żenady nie należy szukać w tym, czym podnieca się większość. Nie chodzi o to, że Arndt Freytag von Loringhoven jest synem Wehrmachtu, ściślej synem jednego z adiutantów w bunkrze Hitlera. Problem nie tkwi również w tym, że to były wiceszef niemieckich służb specjalnych BND. Jeśli chodzi o pierwszy wątek z życiorysu, sprawa jest trywialna, zwyczajnie nie znajdziemy Niemca, w tym wieku, którego krewni nie byliby zaangażowani w niemieckie ludobójstwo. Owszem można się czepiać, że akurat ten Niemiec miał wysoko postawionego ojca ludobójcę, ale takich też w niemieckiej polityce jest na pęczki i Polska nie została tu specjalnie „wyróżniona”.

Strony