Niemcy



share

Rozczaruję na samym początku wielu i napisze, że źródła żenady nie należy szukać w tym, czym podnieca się większość. Nie chodzi o to, że Arndt Freytag von Loringhoven jest synem Wehrmachtu, ściślej synem jednego z adiutantów w bunkrze Hitlera. Problem nie tkwi również w tym, że to były wiceszef niemieckich służb specjalnych BND. Jeśli chodzi o pierwszy wątek z życiorysu, sprawa jest trywialna, zwyczajnie nie znajdziemy Niemca, w tym wieku, którego krewni nie byliby zaangażowani w niemieckie ludobójstwo. Owszem można się czepiać, że akurat ten Niemiec miał wysoko postawionego ojca ludobójcę, ale takich też w niemieckiej polityce jest na pęczki i Polska nie została tu specjalnie „wyróżniona”.



share

Tak się złożyło, że moja nieskromna osoba stała się symbolem braku odpowiedzialności i buntu przeciw nieistniejącemu wirusowi. Celowo sfałszowałem ostatnią cześć zdania, bo dokładnie taki jest przekaz, który z prawdą nie ma nic wspólnego. Nigdy nie kwestionowałem faktu, że wirus istnieje, zresztą nie znam nikogo kto by to kwestionował, nawet wśród najbardziej radykalnych krytyków „pandemii”. Cała zabawa polega na tym, że wirus nie tylko istnieje, ale jest tak pospolity jak… tak, jak grypa i co więcej powinien się popularnie nazywać „świńska grypa 2”, skoro fachowo nazywa się SARS 2. Zarzucanie osobom podważającym nie samo istnienie wirusa, ale paranoidalną skalę reakcji na występowanie pospolitego wirusa, że są nieodpowiedzialnymi wariatami, to ulubione zajęcie „Świadków Pandemii”.



share

Napisano i powiedziano już wszystko, prawie każdemu treść żołądka podchodzi do gardła jak tylko usłyszy pierwsze słowa nie pasujące do wyznawanej religii. Garstka ludzi przyjmuje racjonalne argumenty i widzi wszystkie absurdy, które są generowane i dozowane przez polityków udających medyków. W takich warunkach do ludzi nie dotrze nic, siła tłumu jest potężna, zadepczą się, zagryzą, zjedzą na surowo, gdy poczują namacalne lub wyimaginowane zagrożenie. Nie ma dnia bez podkręcania paranoi, a takie przykłady, jak rzecznik Policji Mariusz Ciarka, który na Twitterze podaje dalej biegające po ulicach wirusy i pokazuje 5 byczków w mundurach policyjnych linczujących motocyklistę, nie tylko nikogo nie dziwią, ale wywołują aplauz.

Strony