NBP



share

W natłoku spraw, a tak w zasadzie w większości przypadków zwykłych dupereli, najlepiej robi się brudne i ciemne interesy. Ktoś powie, że sięganie po temat euro to dyżurny straszak i zapychacz, gdy nie dzieje się nic ciekawszego, ale dokładnie dzięki takiej postawie i lekceważeniu spraw fundamentalnych, wyprowadzono z Polski większość kapitału. Tak, że lepiej się odrobinę ponudzić, niż znów świecić gołym tyłkiem. Ponudzić albo i nie, bo śmiem twierdzić, że wielu Polaków ciągle nie wie czym euro pachnie. A zatem do boju, szczególnie, że dziś mamy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.



share

Zagadka rozwiązana i chociaż nadal obracamy się w kręgu przesłanek, a nie twardych dowodów, to można sobie darować dywagacje na temat statystyki płac w NBP. W ramach takiego pojęcia jak transparentność wszystko jest jasne i albo wykładasz karty na stół, albo blefujesz. Parę dni temu, w oparciu o drobne przesłanki i intuicję, pytałem Czy PiS zaczęło dyscyplinować szefa NBP? . Dziś odpowiedź jest tylko jedna i jeśli coś dałoby się skorygować, to zamieniłbym dyscyplinowanie na grillowanie.



share

Byli tacy, którzy twierdzili, że afera wokół KNF miała uderzyć w właśnie w Glapińskiego, a Marek Chrzanowski był tylko narzędziem. W tej hipotezie może kryć się trochę prawdy, bo chociaż kompletnie odrzucam brednie wypisywane przez liberalno-lewicowe media, to zachowanie szefa NBP i wystawienie Chrzanowskiemu lurki, zanim cokolwiek zostało wyjaśnione, jest łagodnie mówiąc dziwne. Z takimi aferami jest zawsze ten sam problem, one żyją intensywnie, ale bardzo krótko.

Strony