naród



share

Miałem się szczegółowo odnieść do zabawnych postulatów „Nowoczesnego Państwa”, ale jakiś braciszek, którego pierwszy raz w telewizji widziałem, rozprawił się w norze Lisa, z przewodniczącą kółka ateistycznego, niejaką Środą. Braciszek zrobił swoje, dlatego odniosę się ogólnie, jestem chory i nie mam najmniejszej ochoty na analizowanie godzinek wyśpiewanych dyszkantem, przez przewodniczącą Środę, zresztą to był poziom dyskusji pani od sprzedaży gęsi z koszyka. Chcąc poważnie porozmawiać o symbolice krzyża w kontekście kulturowym i historycznym, trzeba jednak dysponować wiedzą i horyzontem. Człowiek odrobinę oczytany, posiadający wiedzę większą niż podstawową doskonale wie skąd się w Polsce wziął krzyż i dlaczego jest symbolem wszechobecnym.



share

Okazuje się, że fundamentalistyczny chrześcijanin był ekstremistycznym masonem, ale ten wątek już sobie odpuszczam, bo samego mnie nuży. Pojawiły się nowe interesujące rzeczy, w tym często poruszany problem tolerancji. Wielka lewacka zabawa w budowanie społeczeństw wynarodowionych kończy się…ano właśnie nie pokuszę się o tak zwaną demagogię i nie napiszę, że zamachem w Norwegii. Pójdę jeszcze dalej w populizmie i stwierdzę, że kończy się gorzej niż w Norwegii. Słowo tolerancja jest chyba najgłupiej pojmowanym słowem na świecie, a to naprawdę niewinne i letnie słówko. Tolerować to nawet nie znaczy akceptować, znaczy zaledwie tyle co znosić, nierzadko z zaciśniętymi zębami. W tolerancji jako takiej nie ma nic złego, jest warunkiem spokoju społecznego i gasi wiele napięć.



share

Obejrzałam ostatnio kilkuminutowy filmik dokumentalny o II wojnie światowej. Sceny typowe: biegnący żołnierze, wybuchy bomb, lecące samoloty. I zniszczenia, ogromne zniszczenia miast i infrastruktury. Zniszczenia tak wielkie, że wydawało się, że ich odbudowa potrwa dziesięciolecia. A jednak było inaczej. Po upadku faszyzmu i wyzwoleniu Polski, nastąpiło jakby "pospolite ruszenie". Cały naród zaczął odbudowywać - i to nie jedynie swoją stolicę. Ruszały nieczynne elektrownie, fabryki, huty, kopalnie, stocznie. Budowano nie tylko pojedyncze domy, ale całe osiedla, dzielnice, miasta. I to nie zawsze remontowano stare, przeciwnie, unowocześniano obszary zacofane cywilizacyjnie. Pamiętam jak - mając 9-10 lat - jechałam z rodzicami z Bydgoszczy do Warszawy. Z okien pociągu widać było odbudowywane domy, murowane stajnie i obory, obsiane pola, brukowane drogi i solidne, metalowe lub kamienne mosty.

Strony