Morozowski



share

Każdy człowiek ma opory przed wskazaniem dobrych lub mocnych cech śmiertelnego wroga. Wewnętrzny opór i niechęć sprawiają, że oceny wymykają się obiektywnym kryteriom, a to bardzo często prowadzi do fatalnych skutków. Najsłynniejsze jest chyba lekceważenie, czy też niedocenianie przeciwnika. Wielu poległo na tych podstawach strategii i wielu niczego się na porażkach nie nauczyło. Tusk sprzed lat to był bardzo mocny zawodnik, oczywiście w tylko jednym „sporcie” i nie jest to piłka nożna, ale perfekcyjnie wyprany mózg w trakcie szkoleń przeprowadzonych przez zawodowych praczy mózgów.



share

Na własne oczy nie widziałem, na własne uszy nie słyszałem, ale dochodzą do mnie sygnały, że Antoni Macierewicz cieszy się ponad przeciętną popularnością wśród młodzieży. Głowy nie dam, wydaje mi się jednak, że albo Marcin Meller o tym wspominał albo ktoś równie zaniepokojony obrotem stanu rzeczy. Naturalnie nie chodzi o popularność negatywną, tylko o coś w rodzaju „nasz idol Antek”. Młodzi ludzie mają to do siebie, że dokonują oryginalnych wyborów, w końcu krążą baśnie po gimnazjach i liceach o zwariowanym dziaduniu Januszu, który wcześniej, czy później wypala Hitlerem. Z Antonim Macierewiczem jest trochę inaczej, bo wiadomo, że przez lata taka moda uchodziła za ciemnogród. Coś w między czasie pękło i nie wszyscy załapali się na zmianę.



share

Klasyk powiedział: „Nie palcie komitetów, budujcie własne”. Pozwolę sobie odrobinę poprawić klasyka i sparafrazuję tę sentencję następująco: „Każdy ma prawo być chamem”. Nigdy mnie specjalnie nie interesowały lamenty i żale wylewane na wulgaryzmy, niestosowne zachowania, co się modnie nazywa „mową nienawiści”. Kompletnie nie jestem zainteresowany kneblowaniem głupoty szemranych postaci z ekranów i szpalt, rzekłbym nawet, że te zachowania pełnią swoją pożyteczną społecznie rolę. Wszystkie wybryki znanych i nie zawsze lubianych, nad czym znani uwielbiają się użalać, mogą i moim zdaniem powinny przebiegać zupełnie swobodnie. Komplikacje zaczynają się wówczas, gdy do sentencji klasyka dochodzi ludowe porzekadło: „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. Dziennie jakieś kilkadziesiąt razy słyszę, że jestem faszystą, nazistą, ciemnogrodem, sektą, oszołomem, frustratem i dalej bardziej złożone zarzuty: „nic w życiu nie osiągnął”, „zazdrości sukcesu innym”, „pokazuje swoją małość”.

Strony