moralność



share

Niczym się tak w życiu nie brzydzę, jak relatywizmem, zwłaszcza relatywizmem moralnym, co niejaki Michnik opanował do perfekcji i sprzedawał Polakom ponad 25 lat. Według tej wizji kapuś i esbek był ofiarą, a Bronisław Wildstein kapusiem. Według tej „moralności” oportunista Bartoszewski był bohaterem, a rotmistrz Pilecki mordercą. Długo można by wymieniać produkty michnikowszczyzny, ale te są wszystkim znane i dawno się znudziły. Niestety od jakiegoś czasu wyraźnie widać, że co niektórym „prawym” słynne i prześmiewcze marzenie, aby stać się Michnikiem prawicy, coraz bardziej uderza do łba. Jest to nie tylko kwestia upałów, ale zachłyśnięcia się władzą lub obecnością w otoczeniu władzy.



share

Tragedia chłopca z Liverpoolu ma wiele aspektów, większość z nich została szeroko i zgodnie z obowiązującymi schematami omówiona. Nie widzę większego sensu, aby wchodzić w internetowe dyskusje na tematy fundamentalne, bo to się zawsze kończy ślepą wymianą ciosów i nigdy racjonalną rozmową. Od siebie mogę powiedzieć tyle, że jestem radykalnym przeciwnikiem eksperymentów medycznych na ludziach, w tym permanentnemu utrzymywaniu przy życiu, co rozumiem, jako sztuczne pompowanie krwi i tlenu do organizmu, który utracił wszelkie samodzielne funkcje życiowe. Jest to dla mnie rzecz nieludzka i nie mająca nic wspólnego z ochroną życia.



share

W każdej tego typu sprawie, jak wolność słowa, mediów, itp., ludzie najpierw włączają emocje, potem rozum, o ile w ogóle ta druga czynność ma miejsce. Druga rzecz to mieszanie porządków prawnych i moralnych, a podstawowa definicja porządkująca te dwa żywioły jest bardzo prosta. Nie wszystko, co niemoralne jest bezprawne i przykłady tego typu działań i zachowań można mnożyć w nieskończoność. Pierwszy z brzegu i dość popularny, to skok w bok. Czy zdrada męża albo żony jest moralna? Dla mnie nie tylko niemoralna, ale kończąca związek, jednak za to nie idzie się do więzienia.

Strony