młodzież



share

Współczesny polityk, od czasów Kennedyego, stał się produktem popkulturowym i tego banału nie ma sensu podważać. Prawdą jest, że bez tych wszystkich spektakli politycznych, gestów pod publiczkę, przytulania zwierząt ze schroniska i fundowania stypendiów sierotom, po prostu wyborów się nie wygra. Dlatego każda partia i każdy lider partii szuka swojej „narracji”, aby dotrzeć do jak największej grupy wyborców i w tym nie ma nic nadzwyczajnego. Gorzej gdy wokół polityka pojawia się sztab doradców, najczęściej mało rozgarniętych wizjonerów, którym się wydaje, że jednym gestem, filmikiem, czy dowcipem, da się porwać większość wyborców i zapewnić sobie zwycięstwo.



share

Po każdych przegranych wyborach PO zaczyna debatować, gdzie popełniła błąd i jak dotrzeć do obszarów wiejskich oraz małych miasteczek. Scenariusz powtarza się do znudzenia, wnioski zawsze są takie same, że trzeba przestać obrażać i zacząć się wsłuchiwać w głos prostego ludu, po czym przygotować ofertę. Gdy wnioski są już wyciągnięte przychodzi życie i brutalnie weryfikuje plany. W ramach „nie obrażania” jedno szambo zastępuje drugie i tak „Sok z buraka” zastąpił „Ruch ośmiu gwiazd”, kto wie o co chodzi ten wie, kto nie wie, to wyjaśniam, że chodzi o „jeb..ć PiS”. Dlaczego w tytule wprowadzam w błąd i sugeruję, że tekst będzie o PiS, a zaczynam pierwszy akapit od PO? Nie wprowadzam w błąd, pierwszy akapit jest też o PiS, chociaż mówi o PO.



share

Nieuchronnie zbliżam się do pięćdziesiątki, a to jest taki wiek, w którym człowiek może sobie z czystym sumieniem powiedzieć: „Za moich czasów było lepiej”. W kwiecie wieku wypada też ponarzekać na młodzież i zapłakać na przyszłością świata oddanego we władanie młodego pokolenia. No i tak mi się właśnie zebrało na płacz, narzekanie i załamywanie rąk, gdy zobaczyłem młodych ludzi na ulicach ze „sztandarami klimatycznymi”. Widok wybitnie przygnębiający, chociaż jest nadzieja, że zadziała stara reguła Piłsudskiego: „Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwys…m”.

Strony