mity



share

Pierwsze komentarze po utracie większości przez PiS w senacie w wykonaniu, przepraszam za wyrażenie, masowego komentatora sieciowego, nie były niespodzianką. Ignorancja łamana na przekonanie o własnej genialności, ale to taka ignorancja, że żal patrzeć. Senat zablokuje wszystkie ustawy! Tak grzmiała internatowa ignorancja, chociaż mogła sobie wpisać jedno hasło do wyszukiwarki i sprawdzić, że to kompletna bzdura. O likwidacji senatu mówiło się od lat, miedzy innymi dlatego, że senat nie ma żadnej możliwości zablokowania ustaw, może jedynie zgłaszać poprawki, które sejm przyjmuje lub odrzuca większością bezwzględną, czytaj zwykłą większością.



share

Tym razem muszę zacząć w sposób wyjątkowy i dawno niespotykany, słowa krytyki i to surowej należą się Jarosławowi Kaczyńskiemu. Lider partii jest ostatnią osobą, która w dniu sukcesu powinna na sukces marudzić. Jakie są tego skutki widzimy na forach internetowych. Ludzie zaczęli marudzić za Prezesem i przejmować emocje podawane przez TVN i GW. Zawsze i wszędzie trzeba sobie stawiać cele ambitne, czasami zbyt ambitne, ale brak pokory i szacunku dla zwycięstwa osiągniętego po morderczej walce, to jest grzech ciężki. Naturalnie, że wynik blisko 45% może nie satysfakcjonować w pełni, też chciałbym 60%, ale to nie jest czas i miejsce na takie żale.



share

Sumienie mam czyściutkie, jak noworodek i dziesiątki dowodów na to, że niemal od zawsze powtarzałem czym się skończy tandetna bajeczka o dzielnym Donaldzie. Bajeczkę opowiadali propagandziści PO, inspirowani przez samego Tuska, ale też ludzie, którzy posiadali pewne deficyty, niekoniecznie intelektualne. Pierwszy deficyt to brak rzetelnej wiedzy kim jest Donald Tusk, a on przede wszystkim jest tchórzem i politykiem w każdym calu odmiennym od Kaczyńskiego. Tusk nigdy i nigdzie nie stanie do walki, jeśli nie ma gwarancji zwycięstwa lub chociaż 70% szans.

Strony