Ministerstwo Zdrowia



share

Dziecko, które raz wsadzi palce do gorącej herbaty więcej tego nie zrobi, co bardziej bystre, po takim doświadczeniu sprawdzi trzy razy, czy herbata na pewno nie jest gorąca. Patrząc na działania rządu i szczególnie ministra Niedzielskiego, przy którym Szumowski był geniuszem, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że do tych ludzi nic nie dociera, na najbardziej prostym, behawioralnym poziomie. Oni wkładają łapy nie tylko do gorącej herbaty, ale do gorącego oleju i wszystkiego, co jest coraz bardziej rozgrzane. Wnioski z eksperymentu? Jeszcze więcej wkładania łap do wrzątku! O co tutaj chodzi? Jeśli nawet całkowicie wyłączone jest myślenie, to przecież coś takiego powinno cholernie boleć i wręcz odruchowo łapki się cofają.



share

Jest rzeczą naprawdę niepojętą, chociaż jak mawiał Bismarck, przewidywalną, że tak zwani prości ludzie mają więcej wyobraźni, niż zafiksowani na swoich specjalizacjach profesorowie. Dokładnie słowa Bismarcka brzmiały następująco: „Osiemdziesięciu ośmiu profesorów i Ojczyzno, jesteś zgubiona”. Uważam się za prostego człowieka, formalnie jestem równie prostym magistrem paranauki zwanej socjologią, ale to, co się dzieje w tej chwili w polskiej „służbie zdrowia” przewidziałem precyzyjnie tydzień temu i nie było to specjalnie trudne do przeprowadzenia „proroctwo”. Po ośmiu miesiącach doświadczeń z całego świata, nowy minister zdrowia Adam Niedzielski wybrał „strategię”, która w słynnym Bergamo doprowadziła do ludobójstwa.



share

Pomimo ostrzeżeń, mówiących, iż czytanie ustaw tudzież rozporządzeń powoduje wrzody i choroby serca, czasem i "lejkowi" zdarza się jakiś paragraf przeczytać. A przy pewnym szczęściu nawet nie zejść z powodu rozległego zawału. Wrzody i skoki ciśnienia to już trochę inna sprawa, ale one nie zabijają natzchmiast. Z góry przepraszam prawników za herezje, jakie zapewne popełnię, ale chodzi mi o pokazanie jak to się dzieje, że paragrafy wywołują u "lejka" wrzody, i jak łatwo dałoby się tego uniknąć.

Cóż mię sprowokowało do popełnienia takiej inwokacji? Ano, zdarzyło mi się przełknąć danie wybitnie niestrawne - rozporządzenie (aktualne) ministra zdrowia (poprzedniego) w sprawie recept lekarskich. I miałem sporo szczęścia, że mnie szlag nie trafił na miejscu. Rozporządzenie to zawiera między innymi paragraf 18, którego pierwszy - za przeproszeniem - ustęp pozwolę sobie tu przytoczyć: