Miller



share

Leszku  Ratuj

Ciekawe, czy czerwony telefon Leszka Millera już się grzeje do czerwoności czy jeszcze nie? Cóż, złodziejski układ biznesowo - urzędniczy zarządzający polskim państwem (przypuszczam, że o nim myślał Zdradek mówiąc o murzyńskości) musi sobie znaleźć nowego patrona. I może to być tylko Leszek. Bo Leszek ma struktury i umie zrobić tak, żeby można było kraść i nie nagrywali. Wielkie chwile będzie teraz przeżywał Leszek, niczym Mietek Moczar w '68.



share

Po Internecie przetoczyła się sensacyjna wiadomość, że dzieciak z wąsem „na przedzie” brał kasę za szerzenie propagandy Anodiny i Millera. Dla mnie sensacją byłaby informacja, że nie brał, dlatego też samym faktem nie specjalnie się ekscytuję. Znacznie bardziej mnie zainteresowała kwota, za którą można sobie kupić „eksperta’ Setlaka, a ten będzie orał w pocie czoła 24h na dobę. Piszę o kupieniu „eksperta”, nie ekspertyzy, bo po pierwsze trudno infantylny bełkot Setlaka uznać za ekspertyzę, po drugie nie mamy do czynienia z wydawaniem jednorazowej opinii, ale z permanentnym propagandystą nadającym dzień i noc. Zatem ile kosztuje cały „ekspert” Setlak do pełnej dyspozycji nabywcy? Najkrótsza odpowiedź brzmi: „grosze”. No może nie tak dosłownie, jednak parę złotych trzeba wydać, dokładnie 2500 brutto i w związku z tą śmieszną garścią srebrników warto się pokusić o przegląd rynku pracy.



share

Pierwsze skojarzenie z zamachem na Millera miałem dość stereotypowe, od razu stanęły mi przed oczami babcie moherowe, którym szczano do zniczy i kiepowano na karku na oczach mieszkańca pałacu prezydenckiego. Potem skojarzył mi się psychopata z PO, a widziałem go w wersji przedpołudniowej, kiedy TVN24 nie wykasowała manifestu bandyty składającego się z jednego marzenia – „chciałem zabić Kaczyńskiego”. Na końcu przypomniałem sobie, że tego Kaczyńskiego, którego chciał zabić psychopata z PO nie tylko wyśmiewano, ale i kierowano do prokuratury za rozliczanie pomocy prawnej i ochrony osobistej. Po wszystkich skojarzeniach usłyszałem, że Polska się powinna poważnie zastanowić nad ochroną byłych premierów, ponieważ gdzieś w Sieradzu jakiś antyfan olał ciepłym moczem Millera. W podobnych przypadkach zwykle słyszę, że nie wolno lekceważyć problemu, dziś ciepły mocz, jutro bomba atomowa w stronę towarzysza Millera.

Strony