Merkel



share

Dziś sobie trochę pofantazjuję, chociaż postaram się całkiem nie odlecieć. Zaintrygowało mnie kilka faktów zbiegających się za sobą. Każdy z nas ma tendencję do myślenia liniowego, które redukuje zjawiska i możliwości, tymczasem z wielu niuansów składają się generalia. Połączyłem sobie taśmy z ostatnimi „awansami” premiera i wicepremier Polski na kamerdynerów Europy i oto co mi wyszło. Przede wszystkim jestem coraz bardziej skłonny uwierzyć, że to nie komsomołka Merkel zabiegała o nominacje Tuska, ale było wręcz odwrotnie. Merkel to stara sowiecka szkoła i ona doskonale wie, że lepiej mieć w Polsce swojego człowieka, którego odejście grozi powrotem Kaczyńskiego, niż zajmować się jakimiś głupotami w UE, gdzie i tak Niemcy zrobią, co zechcą. Gdybym był na miejscu Merkel zrobiłbym wszystko, aby Tusk nie ruszał się z Warszawy i walczył o trzecią kadencję. Tylko z tego jednego powodu uważam, że pani kanclerz absolutnie nie zależało na „awansowaniu” Tuska.



share

Przybita na czole metka „oszołoma” pozwala w sposób nieskrępowany powiedzieć i napisać o tym, co „poważnym” komentatorem nie przeszłoby przez myśl. Mamy całą serię afer podsłuchowych, tajnych więzień i ogólnie każdy każdemu chętnie wszedłby pod kołdrę. Dziś media usiłują wypromować temat, który kompletnie mnie nie interesuje, bo o ile uważam za „murzyńskość” wynajęcie polskich budynków na amerykańskie cele tortur, to już rozwodzenie się nad „murzyńskością” na pewno nam nie służy. Aby przykryć tę przykrywkę wrócę do afer w zjednoczonej Germanii. Ucichły dwie afery naraz i obie wiązały się właśnie z amerykańskim podsłuchiwaniem oraz szpiegowaniem kanclerz Merkel? Sytuacja wydaje się co najmniej dziwna, oczywiście naiwnością jest sądzić, że w ramach sojuszu jeden nie ma ochoty podsłuchać drugiego, ale nasilenie działań amerykańskich na terenie Niemiec mimo wszystko robi wrażenie.



share

Od paru dni pieniazki z reichu to temat wiodacy... wszyscy w tzw. kraju prywislanskim zachodza w glowe skad ten news... bo takie newsy dla mnie osobiscie zaskoczeniem nie sa... pytanie nie brzmi "wzial czy nie wzial" kwestia polega na tym, komu tusk nagle zaczal przeszkadzac...

Strony