Merkel



share

Według Schetyny, podczas spotkania z Angelą Merkel mowa była też o napływie ludności do UE ze wschodu. "Mówiliśmy o koniecznym jeszcze większym zaangażowaniu agencji Frontex, żeby chronić polską granicę, bo to przecież granica Unii Europejskiej, przed napływem nielegalnych uchodźców z krajów Dalekiego Wschodu" - zaznaczył Schetyna.
  Dla przypomnienia :
Daleki Wschód – nazwa stosowana dla określenia obszaru wschodniej Azji, ciągnącego się wzdłuż wybrzeży Pacyfiku. Najczęściej do tego regionu zalicza się Japonię, Koreę Południową, Koreę Północną, Republikę Chińską (Tajwan) oraz wschodnie tereny Chińskiej Republiki Ludowej. Niekiedy włącza się również Mongolię, kraje Azji Południowo-Wschodniej położone na Archipelagu Malajskim i Półwyspie Indochińskim, wschodnie obszary Rosji oraz rzadko Tybet.



share

Za niespełna tydzień przejeżdża do Polski enerdowska kanclerz Andżela Merkel. Sam przyjazd jest ponoć wynikiem zaproszenia premier Beaty Szydło, ale jednocześnie mówi się, że to z inicjatywy strony niemieckiej ma dojść do spotkania na szczycie Merkel- Kaczyński. Zanim wprosimy się na tę historyczną imprezę, dwie rzeczy wiemy na pewno. Kaczyński oficjalnie oświadczył, że Tusk nie będzie polskim kandydatem na „prezydenta Europy” i w takim samym trybie zapewnił, że będzie wspierał Merkel, która na stanowisku kanclerza Niemiec jest dla Polski najlepszym rozwiązaniem. Obie deklaracje mogą szokować, chociaż z zupełnie innych powodów, ale w sumie tworzą dość oczywisty obraz politycznego porozumienia.



share

Potrzeba kawałka wyobraźni, bez większej wiedzy politycznej, by wiedzieć, że z chwilą gdy Kaczyński wygłosił swoją ostateczną deklarację odnośnie drugiej kadencji Tuska, zabawa się kończy. Nie, nie dlatego, że słowo Jarosława jest święte, ale dlatego, że Jarosław to nie jakiś Rysiek i doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji politycznych takiego stanowiska. Powinna się zacząć jatka i jakoś się nie zaczęła, nastąpiła błoga cisza. Takie cuda nie biorą się znikąd. Gdyby Kaczyński nie był pewien swoich słów łatwo wystawiłby się na tacy. Wystarczy, żeby teraz Merkel powiedziała rzecz odwrotną i jest pozamiatane. Komunikat do ludzi idzie jasny, nie Kaczyński, ale Andżela z NRD tu rządzi. Wytrawny, a nawet tylko doświadczony polityk w życiu nie rzuci tak ważkich słów na wiatr.

Strony