media



share

Coś podobnego w przyrodzie nie funkcjonuje i jestem chyba jedynym publicystą, który mówi o tym otwarcie, w każdym razie nie przypominam sobie, aby ktoś jeszcze miał tyle... no właśnie, nie odwagi, ale zwykłej przyzwoitości. Nie istnieje i bardzo dobrze, że nie istnieje, bo nie ma nic gorszego od „dziennikarza obiektywnego”, a takich udawaczy jest wielu. Od dawna piszę, że trudno o coś bardziej żenującego niż listy otwarte jednego dziennikarza do drugiego dziennikarza, z pretensjami o obiektywizm, dlatego nie będę przytaczał żadnych nazwisk i nie zamierzam wchodzić w te buty.



share

Wakacje można uznać za otwarte! Nie tylko dlatego, że faktycznie zakończył się rok szkolny, ale widać to w mediach, w polityce i w życiu społecznym. Żelazny pakiet tematów płynie w telewizjach i na portalach. Mamy statystki topielców, z uwzględnieniem tych po spożyciu napojów wyskokowych i tych skaczących na główkę do nieznanej wody. Z drugiej strony jest cała seria ostrzeżeń, żeby dużo pić, bo z upałami nie ma żartów. Codziennie mówi się o tym, aby w czasie upałów nie zostawiać dzieci i psów w samochodach, ciężko powiedzieć dlaczego akurat dzieci i psy stoją obok siebie w zestawieniu, a nie ma słowa o kotach, czy na przykład niepełnosprawnych.



share

Zakładam, że sprawę znają wszyscy, skoro stała się tematem dnia, w związku z tym podaruję sobie szczegółowe opisy, podam tylko ogólny zarys, który jest jednocześnie kluczem do „zagadki”. Dwóch nastolatków urządziło sobie małą przejażdżkę, wskakiwali hulajnogami na pomnik i chociaż wiadomo o jaki pomnik chodzi, zostańmy przy samym pomniku. Przeżyłem prawie 50 lat i odkąd pamiętam, w takiej sytuacji policjanci zawsze interweniowali, ponieważ podobny czyn nazywa się wandalizmem. Pamiętam też, że byłem nastolatkiem i robiłem równie głupie albo i jeszcze głupsze rzeczy.

Strony