media



share

Pasjonuje się cyklem medialnym, bo to jest takie zjawisko, które tłumaczy wiele innych procesów i to w skondensowanej postaci. Jarosław Kaczyński powinien dostać tytuł honorowego profesora filologii polskiej. Liczba, a właściwie ilość słów i zwrotów, jakie wypromował i utrwalił w mowie ojczystej jest naprawdę imponująca i nieodgadniona. Moja propozycja nadania tytułu nie do końca jest żartem, gdyby środowisko naukowe nie było taką samą peerelowską kastą jak środowisko prawników, to Kaczyński już dawno zostałby wyróżniony. Zejdźmy jednak na ziemię i porozmawiajmy o wspomnianym cyklu.



share

Bardzo proszę się nie zrażać, to nie będzie emocjonalny i wylewny felieton, to będzie chłodna analiza funkcjonowania mediów i manipulacji świętych krów chronionych przez media. Pokażę krok po kroku, jak z pełną świadomością i perfidią kreuje się tak zwane „fake newsy”, czyli zwyczajne kłamstwa. Od kilku dni na wszystkich portalach internetowych i w pozostałych mediach można się zetknąć z „informacją”, że Jerzy Owsiak kolejny raz trafi na salę sądową za używanie wulgaryzmów i tylko to się zgadza, cała reszta jest serią łgarstw wyprodukowanych przez samego Owsiaka i powielanych przez media. Poniżej numeruję i demaskuję te najważniejsze "fake newsy".

Kłamstwo nr 1. Policja uwzięła się na Jerzego Owsiaka i spośród tysiąca zawiadomień, na politycznie zlecenie, natychmiast zajęła się Owsiakiem. Fakty są takie:



share

Teoretycznie mamy sezon ogórkowy, czyli taki czas w mediach i w polityce, w którym rozpaczliwie szuka się tematów. W sezonie ogórkowym dziennikarze modlą się, żeby jakiś lew uciekł z ZOO albo chociaż krowa zaszła w ciążę z koniem. Czasami „dobry los” przynosi jakieś nieszczęście i wtedy się okazuje, że innych nieszczęść na świecie już nie ma. Tak się stało z pożarami, które weszły na top wydarzeń. Tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, w Polsce nie ma żadnego sezonu ogórkowego, przeciwnie toczą się sprawy najwyższej wagi państwowej.

Strony