Matka Kurka



share

Drodzy Rodacy, zdaję sobie sprawę, że w tej chwili macie zupełnie inne problemy i całkowicie inne troski spędzają Wam sen z powiek. Największa obawa, która dręczy każdego z nas, zaczyna się i kończy na zdrowiu. Nie daj Boże w tej chwili zachorować na tyle poważnie, aby trafić do szpitala. Jeśli już takie nieszczęście się przydarzy, to prawdziwymi wybrańcami losu są ci, którzy mają pozytywny wynik na modnego wirusa i są w trakcie kwarantanny albo sami są modni i na przykład potrafią śpiewać w szpitalu z tlenowymi rurkami w nosie. Mam świadomość, że wielu z Was oczekuje nie tyle pokrzepienia i pocieszenia, ale instrukcji, w jaki sposób przeżyć w tej paranoi, ponieważ żarty dawno się skończyły i każdy dzień jest walką o życie własne oraz bliskich.



share

Proszę Państwa, nie należę do osób, które płaczą nad wolnością słowa, cenzurą i innymi szykanami, co więcej zazwyczaj mnie takie lamenty irytują. Zdarzyła się jednak rzecz, która przekracza wszelkie dotychczasowe granice i nie dlatego, że to akurat mnie zablokowano konto na Twitterze, ale dlatego, że powód to czysta abstrakcja. Na spokojnie przedstawię fakty i pozostawiam ocenę każdemu z Was.

Dziś rano odebrałem mejla dokładnie takiej treści. Wklejam całość, aby nie było najmniejszych wątpliwości:

Przechwytywanie_14.JPG

W powyższym komunikacie nie ma pełnej treści wpisu, który wygląda tak:

Bez tytułu_0.png



share

Był rok 2012, gdy ukończyłem „Pokój”, swoją drugą powieść o równie wieloznacznym tytule, jak „Berek”. Złamię wszelkie reguły promocji i marketingu, ale muszę szczerze napisać, że wówczas nie byłem pewien, czy książka precyzyjnie oddaje to, co chciałem przekazać. Obawiałem się, że jest w „Pokoju” zbyt dużo nowych pomysłów i wizji, które mogą być dla Czytelników „Berka” ciężkie w odbiorze. Pisząc „Berka” dbałem o realizm, jednoczenie unikałem wielkich słów i piętrowych teorii, skupiałem się wyłącznie na opisie rzeczywistości. Forma powieści miała uwypuklać treść, dobór trzech różnych środków językowych przypisanych do poszczególnych części również temu służył. Dzięki tym zabiegom „Berek” spotkał się z bardzo dobrym odbiorem, naprawdę spodobał się Czytelnikom i to zawsze jest radość dla autora, ale i troska przy pisaniu kolejnej książki.

Strony