Maryla Rodowicz



share

Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu, bo tak brzmi pełna nazwa tego jednego z wielu komunistycznych „wentyli bezpieczeństwa”, organizowany jest od 1963 roku. Maryla Rodowicz zadebiutowała na nim w roku 1968. Dziś rano, trochę z przekąsem a trochę z dumą, napisałem na Twitterze: „Głupia sprawa… nigdy nie oglądałem festiwalu w Olszt…, przepraszam w Opolu”. Piłem oczywiście do dętej awanturki wokół bojkotu zabetonowanych w postkomunie polskojęzycznych celebrytów. Znajomy na fejsie słusznie zauważył, że Marii Antoninie Rodowicz jakimś dziwnym trafem nie zdarzyło się bojkotować festiwalu w czasach głębokiej komuny. I na tym w zasadzie mógłbym poprzestać – ten fakt mówi więcej niż tysiąc felietonów.



share

Z przecieków i innych takich, „jak się nieoficjalnie dowiedziała nasza redakcja”, wynika, że w PO ścierają się dwa stanowiska. Starcie dotyczy ACTA, ale rzecz ma szersze zastosowanie i doskonale ilustruje motywacje realnie socjalistycznej partii. Nieoficjalne źródła podają, że spiera się Natolin z Puławami, przede wszystkim o strategię współżycia partii z narodem. Puławy stoją na stanowisku, że nadal należy trzymać proletariat za pysk i z drugiej strony paść wybranych. Natolin upiera się, że chamów trzeba przeprosić, adorować mamić, póki nie zapomną. Jeden i drugi pomysł składa się na istotę działania Polskiej Zjednoczonej Platformy Robotniczej. Nie ma w tym sporze jednego słowa na temat samej ustawy, co ona znaczy, czemu ma służyć, jest długa debata jak kolejny raz wycackać proletariat.