marsz



share

50 tys. na przemarszu po Warszawie jako zaczyn dla nowego otwarcia. Czym ma być nowe otwarcie? Przywróceniem podmiotowości obywatelom i naprawą państwa. Tyle usłyszałem z ględzenia polityków obecnej opozycji z prawej strony sali i tyle samo można wyczytać na stronach „Nowego Ekranu” i innych prawicowych przystawek internetowych. Co się pod tymi szczytnymi hasłami kryje nie wie jak na razie nikt, ale jak to zwykle bywa przy każdym nowym rozdaniu – ma być lepiej. Ba, nie tylko lepiej, ma być normalnie. Sęk w tym że to co dla znacznej części prawej strony wydaje się być normalne dla mnie w żadnym wypadku normą nie jest i nie będzie. Jakoś nie mogę się pozbyć wrażenia, że carte blanche dla PiSu opera się na wierze w partię i prezesa, a nie na racjonalnych przesłankach wynikających z określonego programu. No właśnie kurwa mać gdzie ten program?



share

Wiele przezabawnych opinii i relacji z marszu „Obudź się Polsko” przeczytałem, obejrzałem i usłyszałem i stwierdzam, że inwencja w tej materii jest ogromna. Inwencja ogromna, ale w ramach jednego gatunku, który nazwałbym roboczo szkolnym tematem pracy domowej: „Udowodnij, że Rodziewiczówna jest większa od Mickiewicza”. Temat pracy, dla rozmaitej maści sztubaków piszących na łamach i głoszących na falach, narzuca kierunek „argumentacji”, ale też pokazuje furtkę dla wielu płomiennych tez. I tak można wielkość Rodziewiczówny mierzyć wzrostem wieszcza Adama. Poparte profesorskim autorytetem mierzenie, bez większego trudu udowodni, że Rodziewiczówna przewyższa Mickiewicza o… i tutaj uwaga…. bo nie o centymetry, ale o kilka rzędów wielkości.



share

Dorosłość rozumiem jako dojrzałość i z dojrzałymi chciałbym się podzielić paroma spostrzeżeniami, na które dotąd sam nie wpadłem. Patrzyłem sobie na ten marsz „Obudź się Polsko” i targały mną skrajnie sprzeczne odczucia. Jako radykalny krytyk obecnej, błazeńskiej ekipy, nie raz , nie dwa, ale kilkanaście razy zakładałem kapturek i ściągałem sznureczki, gdy słyszałem wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego, Tadeusza Rydzyka i kilku innych prelegentów. Te reakcje nie były wywołane estetycznym sprzeciwem, chociaż z moim poczuciem estetyki wiecowe klimaty nie mają nic wspólnego. Krzywiłem twarz z jednego powodu – Jezusie to się w skrótach głównych wydań „wiadomości” sprzeda jak zawsze i utrwali niemoc.

Strony