marność



share

Błagam, ale też uprzedzam, proszę mnie nie odpytywać na okoliczność szczegółów 1243 manifestu celebryty, który przypomniał o swoim istnieniu. Nic nie wiem, nie powiem, zarobiony jestem i nie o tym będzie tekst. Doszło do mnie tylko tyle, że komediant Chyra uczciwie przyznał, że nie czuje się Polakiem, a jest Aborygenem, czy tam Europejczykiem, nie pamiętam. Za to pamiętam Chyrę, który na siłę chciał się przypomnieć. Znam go z jednej roli. Kiedyś w programie „Wieczór z wampirem” powiedział prawdę, że w Hollywood rządzą trzy mafie: żydowska, pedalska i murzyńska. Dziś ciężko się w Google doszukać tej informacji, ale jestem do dyspozycji procesowej, te słowa padły na pewno i w dodatku były powtórzeniem wcześniej wypowiedzianych słów.



share

Zgodnie z przewidywaniami polityczna zagrywka Obamy na potrzeby kampanii Hillary Clinton umarła po jednym dniu. Polacy żyją swoimi wakacyjnymi sprawami i ekspertyzy politologów, co też Barack miał namyśli, przepadają w skwierczącej na grillu kaszance. Z kolei w Internecie, który rządzi się swoimi prawami od wczoraj tematem numer jeden jest rajd Donalda Tuska pomiędzy przedstawicielami państw NATO. Donald wszedł na salę jako jeden z ostatnich, zobaczył jak wygląda ustawienie gości, które z całą pewnością i tak było mu znane i zaczął swój komiczny taniec. Najpierw pobiegł na samą górę, do ostatniego rzędu i próbował ustawić się pomiędzy swoimi patronami, ale na cel wzięła go chorwacka prezydent Kolinda Grabar-Kitarović. Koneserzy politycznych smaczków będę wiedzieć o kogo chodzi, bo jak dotąd Pani prezydent najwięcej rozgłosu zrobiła wokół siebie po słynnej sesji w bikini.



share

Powtarzający się scenariusz jest tak nudny, ze nikt mnie do żadnej roli nie wciągnie, nawet nie zamierzam statystować. Poseł z Nowoczesnej.pl dorabia sobie jako dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu, ale w czasach świetności tej sceny, nie załapałby się na suflera. Postawię sporo grosza, że niejakiego Krzysztofa Mieszkowskiego nie zna prawie nikt z komentujących dętą wrocławską aferę. Facet ma prawie 60 lat, zatem nie jest debiutantem, ludzie się o jego istnieniu dowiedzieli, bo zdjął stringi. Teatrem interesowałem się swego czasu namiętnie i z wrocławskich nazwisk doskonale pamiętam Grotowskiego, czy Tomaszewskiego, to byli artyści. Jeśli Krzysiek z Nowoczesnej.pl przez ostatnie 25 lat nie obił mi się o uszy, to znaczy, że z niego traki dyrektor teatru, jak ze mnie gwiazda porno. Niech sobie szokuje, tyle jego, taka rola polityka i pozbawionego talentu kabotyna. Z drugiej strony nie przesadzajmy z "olaboga świat się kończy".

Strony