mak



share

Po Internecie przetoczyła się sensacyjna wiadomość, że dzieciak z wąsem „na przedzie” brał kasę za szerzenie propagandy Anodiny i Millera. Dla mnie sensacją byłaby informacja, że nie brał, dlatego też samym faktem nie specjalnie się ekscytuję. Znacznie bardziej mnie zainteresowała kwota, za którą można sobie kupić „eksperta’ Setlaka, a ten będzie orał w pocie czoła 24h na dobę. Piszę o kupieniu „eksperta”, nie ekspertyzy, bo po pierwsze trudno infantylny bełkot Setlaka uznać za ekspertyzę, po drugie nie mamy do czynienia z wydawaniem jednorazowej opinii, ale z permanentnym propagandystą nadającym dzień i noc. Zatem ile kosztuje cały „ekspert” Setlak do pełnej dyspozycji nabywcy? Najkrótsza odpowiedź brzmi: „grosze”. No może nie tak dosłownie, jednak parę złotych trzeba wydać, dokładnie 2500 brutto i w związku z tą śmieszną garścią srebrników warto się pokusić o przegląd rynku pracy.



share

Zaczęło szumieć przedpremierowo, w związku z filmem "Śmierć prezydenta", który został wyprodukowany przez National Geographic i dziwię się, że w szumie swój udział mają rozsądni ludzie, a za takich uważam racjonalistów odrzucających zabobon zawarty w raportach MAK i Millera. Podobne napięcie i naiwne nadzieje towarzyszyły prezentacjom wspomnianych raportów i podobne komentarze będę wylewane na fora po filmie "Śmierć prezydenta". A przecież wystarczy przyłożyć odrobinę lodu do lewej i prawej półkuli, aby zauważyć banalną rzecz. Kto się spodziewa sensacji przed homilią papieża na temat aborcji? Kto będzie zachodził w głowę, jaką treść przekaże światu Mahmud Ahmadineżad, który zwróci się do niewiernych psów z Izraela? I bardziej prozaicznie. Komu przyjdzie do głowy ekscytować się najnowszym występem Artymowicza w telewizji śniadaniowej?



share

4 marca [1945] odbyło się w Pruszkowie wstępne spotkanie delegacji AK z płk Pimienowem, pełnomocnikiem gen. I. Sierowa (występującego pod fałszywym nazwiskiem gen. Iwanowa). Pimienow zapewniał, że strona sowiecka ma uczciwe zamiary, a podjęcie rozmów przyniosłoby odprężenie w stosunkach między AK a stroną sowiecką. Ręczył także słowem honoru za bezpieczeństwo polskiej delegacji. Na koniec wręczył Polakom listy dla gen. L. Okulickiego i wicepremiera Jana Stanisława Jankowskiego z zaproszeniem na spotkanie ze sztabem marszałka Gieorgija Żukowa i gwarancją bezpieczeństwa.

Źródło:pl.wikipedia.org

Strony