lustracja



share

Można nie zgadzać się z Michnikiem, a jednocześnie wzdragać się na jego opluwanie. Więcej, być zasmuconym, że ludziom, których zdążyłam polubić, podzielając wiele ich poglądów, w temacie ?Adam Michnik? puszczają wszelkie hamulce. Tak właśnie dzieje się z Matką Kurką. Nie wiem, zawiedziona miłość? Sekretna wiedza, niedostępna zwykłym śmiertelnikom? Czy co? Bo na pewno nie pretekst, którym był wczorajszy wywiad Lisa z Michnikiem. Wszak nic, co by wcześniej nie było znane w tym wywiadzie na wierzch nie wyszło.



share

Bezpieka peerelowska współpracowała ze społeczeństwem i się z nim kontaktowała. Współpraca i kontakty mogły być jawne. Czyli takie, które dziś nie podlegają żadnym procedurom lustracyjnym, represyjnym czy dekomunizacyjnym. Szczególnie jeśli nie były nigdzie odnotowane lub zarejestrowane. No, chyba, że ktoś wierzy, że nierejestrowanych kontaktów z rodakami bezpieczniacy nie utrzymywali. Cholera ich wie, może rzeczywiście tak było? Bo faktycznie to co notowali, sygnowali i rejestrowali to już 80 km odzyskanej makulatury. Nie licząc tego, co spłonęło na kiszczakowych stosach. I co jeszcze, jak wieść gminna niesie, ukrywane jest w rozmaitych piwnicach i silosach.



share

O Milanie Kunderze mówili nawet w Euronews. O tym, że miał wydać kumpla, ktory zapłacił za to więzieniem. Pisarz wydał krótkie oświadczenie wszystkiemu zaprzeczając. Abp Henryk Muszyński, metropolita gnieźnieński, jeden z bardziej światłych hierarchów, przez lata odpowiedzialny za dialog judaizmu z chrześcijaństwem, również nie ma sobie nic do wyrzucenia. Twierdzi, że nie był TW. Rzecznik gnieźnieńskiej kurii, ks. Zbigniew Przybylski ujawnił, że arcybiskup odnalazł niedawno swojego "opiekuna" z SB, który oświadczył na piśmie, że umieszczenie nazwiska Henryka Muszyńskiego w ewidencji tajnych współpracowników odbyło się wbrew woli obecnego metropolity. Przybylski podkreślił, że kontakty arcybiskupa Muszyńskiego z SB miały charakter wymuszony z powodu konieczności odbioru paszportu. Trzecim wydarzeniem lustracyjnym dnia był postulat senatora Jana Rulewskiego (PO), aby esbeckim współpracownikom również obniżyć emerytury.

Strony