Łukasz Warzecha



share

Często się ciskam, że dziennikarzom się nie chce sprawdzać podstawowych informacji i piszą brednie według własnego widzimisię albo zamówień na tekst. Tym razem podrzucę mały kamyczek do własnego ogródka, otóż mnie się też dziś i wczoraj nie chciało sprawdzić dokładnie o co chodzi ze sponsorowaną wizytą Warzechy. Mógłbym to nadrobić, nawet teraz, bo przecież to nie jest temat rzeka, tylko parę kliknięć, ale szkoda mi na to życia. Wystarczy, że wiem tyle, co potwierdził sam Warzecha i czego się dowiedziałem z komentarzy ludzi znających temat. Krótko mówiąc ambasada niemiecka opłaciła Warzesze wyjazd do Niemiec, po którym rzeczony napisał pean na temat niemieckiej dobroci i potępił polską głupotę.



share

Za namową mojego męża polazłam sobie dzisiaj na Salon Jankego tylko po to, aby przeczytać wpis redaktora Warzechy. Poglądów ani sympatii politycznych pana redaktora nie podzielam, ale dziś redaktor postanowił skupić się nie tyle na polityce, co podzielić się ze swoimi czytelnikami spostrzeżeniami ze swojego wyjazdu wakacyjnego nad polskie morze. Po przeczytaniu, o zgrozo, stwierdziłam, że równie podobne spostrzeżenia a nawet wnioski mogłabym mieć i ja. O tak, dzisiaj w pełni solidaryzuję z panem redaktorem.

http://lukaszwa...