ludzie



share

Wyczekiwanie na rewolucyjnego Godota ma swój groteskowy wymiar, wystarczy sięgnąć do archiwów wypowiedzi, nie wyłączając moich felietonów, aby wiedzieć, że nie wszystko wygląda tak, jak się w analizach przedstawiało. Jakie warunki muszą być spełnione, żeby ludzie powiedzieli dość? Wiele czynników ma na to wpływ, czasami całkowicie irracjonalnych, gdy się popatrzy na światowe protesty, na przykład w USA poszła fala po śmierci jednego czarnoskórego bandziora. Istnieją jednak pewne generalia, które są uniwersalne rewolucyjnie. Wskazałbym na trzy podstawowe: emocje wywołane działaniem władzy, brak środków do życia, impuls. Na jakim etapie jesteśmy w tej chwili? W mojej ocenie na pierwszym i to tak w połowie, no może „większej połowie”.



share

Dziecko, które raz wsadzi palce do gorącej herbaty więcej tego nie zrobi, co bardziej bystre, po takim doświadczeniu sprawdzi trzy razy, czy herbata na pewno nie jest gorąca. Patrząc na działania rządu i szczególnie ministra Niedzielskiego, przy którym Szumowski był geniuszem, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że do tych ludzi nic nie dociera, na najbardziej prostym, behawioralnym poziomie. Oni wkładają łapy nie tylko do gorącej herbaty, ale do gorącego oleju i wszystkiego, co jest coraz bardziej rozgrzane. Wnioski z eksperymentu? Jeszcze więcej wkładania łap do wrzątku! O co tutaj chodzi? Jeśli nawet całkowicie wyłączone jest myślenie, to przecież coś takiego powinno cholernie boleć i wręcz odruchowo łapki się cofają.



share

Kto chodził do szkoły i trochę na lekcjach uważał będzie miał małą powtórkę z literatury, dokładnie z III części „Dziadów”, gdzie znajdziemy list „Do przyjaciół Moskali”. W takim samym tonie zwracam się do „Przyjaciół zajobów”. Dotąd starałem się w felietonach unikać ostrych sformułowań pod adresem całych stad idiotów, którzy nie tylko uważają, że czapka z celofanu, szmatka bawełniana, czy też przyłbica z pleksi, stanowi zaporę dla najbardziej śmiercionośnego wirusa w historii ludzkości, ale w swojej fanatycznej wierze gnoją ludzi żyjących w zgodzie z wiedzą i rozumem. Dziś piszę do was, bez okazania cienia szacunku i litości, ponieważ uważam was za najbardziej aspołeczny element, żeby się posłużyć waszym fanatycznym i histerycznym językiem.

Strony