ludzie



share

Najmocniej przepraszam, że taki nudny i niestety obrzydliwy temat, ale w myśl zasady, że w czasie świątecznym wszystko co żyje mówi ludzkim głosem, chciałbym o ludzki głos zaapelować. Moje zmagania z panem Jerzy O. i sektą, którą stworzył, trwają ponad pięć lat. W tym czasie spotkało mnie mnóstwo przyjemności, o jakich dotąd nie pisałem, bo nie cierpię taniego heroizmu, a i „przygody” wydają się tak nieprawdopodobne, że szybciej autora relacji można uznać za wariata, nie wykonawców prowokacji. No, ale dziś, na dzień przed Wigilią, po ochlapaniu domu czarną mazią, moja cierpliwość i dar do znoszenia ludzkiej małości się wyczerpały.



share

Jestem zbudowany tym, że tysiące albo i miliony Polaków spiera się ze sobą w jaki sposób obchodzić setną rocznicę odzyskania niepodległości. Obserwuję te spory, niestety tylko w wersji wirtualnej, ale i tak moje serce jest przepełnione dumą i czuję się zaszczycony, że jestem częścią tak wyjątkowego narodu. Każde zdanie, każda sekunda i godzina poświęcona przez Polaka na obronę swoich świętych racji to tlen, którym oddycham. Oby Polak nigdy nie zatracił pasji i chęci do toczenia sporów, bo to oznaczałoby koniec Polski.



share

Jeden taki, który od 27 lat żyje z tego, co dzieci nazbierają do puszek, nazwał mnie nierobem, bo siedzę w domu, zamiast pójść na budowę. Drogo go to kosztowało, wyrok karny i cywilny za oszczerstwa, co załatwia sprawę, ale chętnie jeszcze raz się wytłumaczę publicznie. Rzeczywiście po latach pracy w: kotłowni, warsztacie blacharskim, serwisie opon, wydawnictwie, agencji reklamowej zajmującej się grafiką i składem komputerowym, a nawet w korporacji, postanowiłem założyć prywatną firmę z siedzibą w domu. Najpierw zajmowałem się sprzedażą opon i felg i prowadziłem jeden z pierwszych sklepów internetowych z takim akcesoriami w Polsce.

Strony