lincz



share

Uprzedzam, że dzisiejszy felieton jest tylko dla orłów, ludzi o mocnych nerwach, którzy potrafią wyciszyć emocje, odwołać się do zdrowego rozsądku i zechcą zapoznać się z przepisami prawa. Osoby pozbawione tej umiejętności uprasza się, dla własnego dobra, o opuszczenie adresu internetowego. Temat jest niezwykle trudny i pogmatwany, ale z takimi tematami trzeba się zmierzyć, bo mądre wnioski tworzą mądre prawo i społeczne reguły gry.



share

W przeciwieństwie do domorosłych wykładowców, filozofów, etyków, prawników i bojowników o tolerancję, w linczu na obywatelu drukarzu interesują mnie wyłącznie dwa aspekty: prawny i społeczny. Zacznę od tego pierwszego, bo tutaj więcej niż 80% komentujących nie ma pojęcia o czym pisze i nie potrafi oddzielić podstawowych pojęć, dlatego lista idiotycznych porównań i wniosków jest bardzo długa.



share

Ocena Powstania Warszewskiego to jeden z dyżurnych tematów, w którym zajmuję niezmienne stanowisko. Politycznie i militarnie myślę od lat dokładnie to samo, co wyraził Anders – decydentów pod mur. Mielibyśmy po wojnie najlepszych z najlepszych w opozycji do komunistycznej tandety, ale Oni zginęli w kanałach, z butelką benzyny pod czołgiem albo zostali zakatowani w piwnicach Informacji Wojskowej. Ocena polityczna i militarna wzbudza emocje i bardzo często jest wykorzystywana do ideologicznych batalii, w dodatku ten rodzaj krytyki Powstania bardzo chętnie podłapują najpodlejsi z podłych i robią z dobrych intencji własny parszywy użytek. Trudno, takie jest życie i nie przewiduję, aby się cokolwiek w zakreślonym obszarze zmieniło. Nie znaczy to jednak, że należy trzymać dziób w ciup i to na dwa fronty. Na pierwszym polu walki występuje kneblowanie rozsądnych opinii, na drugim obsrywa się samych Powstańców i robi na tym karierę.

Strony