lans



share

Rzecz z pozoru śmieszna i nie ukrywam, że po pierwszych informacjach sam się ubawiłem, ale to był śmiech głupca. W TVP ma się pojawić międzynarodowy hit-kit, przebój lata Despacito, co szumnie zapowiedział prezes Jacek Kurski. Sprzedawanie chłamu w telewizji publicznej, która od niedawna fałszywie jest nazywana telewizją narodową, to niestety norma. Kicz był zawsze i zaryzykuję stwierdzenie, że być musi. Na czymś musi telewizja zarabiać, a właściwie ograniczać straty, co też jest cechą permanentną telewizji publicznej. Istnieją jednak jakieś granice przyzwoitości i skrawki rozumu, ale jak się okazuje nie w głowie Kurskiego.



share

Furorę robią banany i już prawie miałem się brać za sklecenie kilku zdań, ale widzę, że jak zwykle z głupoty zrobiła się krucjata w obronie wartości. Zamiast zdań napiszę parę słów. Wbrew niektórym prawicowym sądom uważam, że rzucanie w Murzynów bananami czyni małpy, ale z zrzucających. Razi mnie prymityw w każdej postaci i nie w tym jest problem, że czarnoskórzy piłkarze biegają po europejskich boiskach, ale w tym, że z biologii robi się najgłupszą ideologię równie głupio traktowaną językiem nowomowy i terminem multikulti. Gest piłkarza Barcelony nie tylko mi się podobał, ale wręcz mnie zachwycił, facet ma jaja i klasę, ale oczywiście białe, żółte, czerwone i czarne małpy, które zaraz zrobiły z tego wielką kampanię „tolerancji” są widokiem wybitnie żałosnym. Z bananowym kiczem pseudointelektualnym nie mam większych problemów, ale ostatnie wyczyny Maleńczuka wprawiają mnie w niemały dysonans poznawczy.



share

Ocena Powstania Warszewskiego to jeden z dyżurnych tematów, w którym zajmuję niezmienne stanowisko. Politycznie i militarnie myślę od lat dokładnie to samo, co wyraził Anders – decydentów pod mur. Mielibyśmy po wojnie najlepszych z najlepszych w opozycji do komunistycznej tandety, ale Oni zginęli w kanałach, z butelką benzyny pod czołgiem albo zostali zakatowani w piwnicach Informacji Wojskowej. Ocena polityczna i militarna wzbudza emocje i bardzo często jest wykorzystywana do ideologicznych batalii, w dodatku ten rodzaj krytyki Powstania bardzo chętnie podłapują najpodlejsi z podłych i robią z dobrych intencji własny parszywy użytek. Trudno, takie jest życie i nie przewiduję, aby się cokolwiek w zakreślonym obszarze zmieniło. Nie znaczy to jednak, że należy trzymać dziób w ciup i to na dwa fronty. Na pierwszym polu walki występuje kneblowanie rozsądnych opinii, na drugim obsrywa się samych Powstańców i robi na tym karierę.

Strony