kwity



share

Zdarzają się takie sytuacje w życiu, że nie bardzo wiadomo, jak się zachować, co wynika z dylematu moralnego. Nie chciałbym zrobić najmniejszej krzywdy Pani Dorocie Pilarskiej, która w sądzie sprawiała wrażenie „kozła ofiarnego”, a nie osoby odpowiedzialnej za przesłanie do sądu makulatury. Ze słów Pani Pilarskiej wynika, że wydruki „rozrachunków” były konsultowane z lepszymi fachowcami od odpowiedniego kreowania świata, nie tylko księgowego. W efekcie księgowa WOŚP i „Złotego Melona” nie potrafiła odpowiedzieć na podstawowe pytania, które same się narzucają każdemu zjadaczowi chleba powszedniego. Pierwsze pytanie. Ile towarów i usług WOŚP kupiła od „Złotego Melona” za lata 2004-2013 (suma faktur)? Ile fundacja WOŚP przelała na konto „Złotego Melona” w ramach spłaty zobowiązań wynikających z faktur? Te dwa pytania wystarczyły w zupełności, żeby Pani Pilarska zmieniła zdanie w zakresie przejrzystości i oczywistości danych zawartych w wydrukach.



share

Mnie internetowemu grafomanowi jest wszystko jedno, mogę sobie pisać co mi wpadnie do łaba i co mi ze łba wypadnie, dlatego dziś zaczynam się wgłębiać w propozycje ?spiskowe? i w ogóle się nie wstydzę. Podnieciłem się, jak niemal każdy widz Teraz My, jakością nędzy dziennikarskiej i jak już mi przeszedł pierwszy odruch wymiotny, zacząłem myśleć o co chodzi? Myśląc doszedłem do spisków dziejowych, różnych, ale najbardziej ciekawi mnie wątek PZPN. Tak sobie myślę, że uprawiający paradzienikarstwo, to hieny kute na cztery kopyta. Wolno im pozyskiwać informacje niemal z każdego źródła i widzom wara do tego, ponieważ prawo do tajemnicy dziennikarskiej jest święte. W takiej konstelacji widz jest skazany na domysły, natomiast hiena jednym zdaniem podsumuje wszelkie próby snucia: ?oszołomy od spiskowej teorii dziejów?. No cóż niech mi będzie oszołom i spiskowy teoretyk, nie robi to na mnie wrażenia, kto przeżył Onet, podobnych metek nawet nie zauważa. Będę sobie snuł.