Kukiz



share

Prawie jesteśmy na mecie, do ciszy wyborczej zostały w zasadzie cztery dni i tylko bardzo ciężko dotknięci naiwnością mogą jeszcze liczyć na nagły zwrot akcji. Zapewne czeka nas jeszcze parę atrakcji pomniejszego kalibru, może TSUE zbiegiem okoliczności wyda wyrok w sprawie KRS i znów się wąska grupa nietykalnych podnieci na parę godzin. Prawdopodobna jest też jakaś nowa taśma, ewentualnie odtworzenie starej, no i to by było na tyle. Oczywiście nie ma co się bawić w Boga i ostatecznie wykluczać takie okoliczności, których nie da się przewidzieć, ale o tym też nie ma co pisać, bo nikt nie ma na to wpływu. Cóż pozostaje w takim razie? Małe i może odrobinę przedwczesne podsumowanie kondycji politycznej poszczególnych partii na parę dni przed wyborami.



share

Na moralności, standardach politycznych, etyce, złodziejstwie, korupcji i tak dalej, znają się wszyscy. Jest to cześć polityki, dość istotna, ale niczego nowego się nie dowiemy z wyrazów oburzenia i frazesów powtarzanych przez „znających się na polityce”. W środku sezonu ogórkowego mieliśmy aferę wywołaną takimi właśnie sloganami „moralnymi”. Media krzyknęły, że to jest „skandal”, bo „jeśli nawet polityk nie złamał prawa, to złamał standardy”, publika poszła za hasłem. Innym razem te same media krzyczą „dopiero prawomocny wyrok przesądza o winie, a w tej chwili trwa nagonka” i też publika to kupuje. Tak się rozwijają i gaszą kolejne „afery” i afery.



share

Słyszę, że znów jakaś sensacja krąży po mediach i sieci, bo oto Kukiz nie popiera Kukiza’15. Wolne i mało śmieszne żarty, jak to sensacja, to realizacja założeń! Pamiętliwy jestem okrutnie i niemal od samego początku, jeszcze w kampanii wyborczej twierdziłem, że Kukiz to jest klasyka esbeckiej roboty, za co połowa „prawych” chciała mnie zjeść. Bardzo przepraszam, że się nie patyczkuję i strzelam z grubej rury, ale tu naprawdę nie ma co się bawić w subtelności. Kukiz powstał dlatego, że upadł Palikot i miał spełnić dokładnie taką samą rolę jak Samoobrona z LPR. Od zawsze pojawiały się w III RP tak zwane ugrupowania antysystemowe, oparte na zgranej do imentu formule służącej temu, „żeby było tak jak dawniej”.

Strony