Kukiz



share

Czy przypadkiem nie jest tak, że pysznie sobie kroczę przed upadkiem, bo w polityce może się wszystko wydarzyć? Nie wolno nikogo deprecjonować, lekceważyć i skazywać z góry na porażkę? Od wszystkich reguł istnieją wyjątki i dlatego z czystym sumieniem mogę publicznie oświadczyć, że szybciej mi kaktus w kształcie dmuchawca urośnie na dłoni, niż Hołownia okaże się „czarnym koniem” wyborów prezydenckich. Z pełną bezczelnością, ale i też przekonaniem twierdzę, że to jest dowcip, nic nie znaczący wygłup polityczny skierowany przez nikogo do nikogo, jeśli mówimy o kontekście politycznym.



share

Prawie jesteśmy na mecie, do ciszy wyborczej zostały w zasadzie cztery dni i tylko bardzo ciężko dotknięci naiwnością mogą jeszcze liczyć na nagły zwrot akcji. Zapewne czeka nas jeszcze parę atrakcji pomniejszego kalibru, może TSUE zbiegiem okoliczności wyda wyrok w sprawie KRS i znów się wąska grupa nietykalnych podnieci na parę godzin. Prawdopodobna jest też jakaś nowa taśma, ewentualnie odtworzenie starej, no i to by było na tyle. Oczywiście nie ma co się bawić w Boga i ostatecznie wykluczać takie okoliczności, których nie da się przewidzieć, ale o tym też nie ma co pisać, bo nikt nie ma na to wpływu. Cóż pozostaje w takim razie? Małe i może odrobinę przedwczesne podsumowanie kondycji politycznej poszczególnych partii na parę dni przed wyborami.



share

Na moralności, standardach politycznych, etyce, złodziejstwie, korupcji i tak dalej, znają się wszyscy. Jest to cześć polityki, dość istotna, ale niczego nowego się nie dowiemy z wyrazów oburzenia i frazesów powtarzanych przez „znających się na polityce”. W środku sezonu ogórkowego mieliśmy aferę wywołaną takimi właśnie sloganami „moralnymi”. Media krzyknęły, że to jest „skandal”, bo „jeśli nawet polityk nie złamał prawa, to złamał standardy”, publika poszła za hasłem. Innym razem te same media krzyczą „dopiero prawomocny wyrok przesądza o winie, a w tej chwili trwa nagonka” i też publika to kupuje. Tak się rozwijają i gaszą kolejne „afery” i afery.

Strony