KRS



share

W prawie dosłownie każdy detal jest ważny, w polityce zresztą też, dlatego tak ciężko znoszę pełne ignorancji opinie oparte na pseudo analogiach. Sprawa do sprawy choć z pozoru podobna, może zakończyć się zupełnie innym finałem, który zmieni jedna okoliczność lub przesłanka. Po nowelizacji ustawy o SN nie milkną komentarze, że to błąd i teraz tak samo będzie z KRS i Izbą Dyscyplinarną. Dwie fałszywe diagnozy w jednym zdaniu. Z nowelizacją to nie był błąd, ale konieczność, z KRS i nowymi Izbami SN nie będzie tak samo i to z pełną odpowiedzialność mogę powiedzieć już dziś.



share

Rzecznik dyscyplinarny przy Krajowej Radzie Sądownictwa wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciw dwóm „sędziom” ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Przyznam się bez bicia, że z powodu nawału zajęć nie analizowałem szczegółowo całej procedury, ale generalnie chodzi o to, że rzecznik dyscyplinarny KRS prowadzi wstępne postępowanie i jeśli uzna, że doszło do naruszenia dyscypliny, przekazuje sprawę do nowej Izby Dyscyplinarnej działającej przy Sądzie Najwyższym. Kim są ci dwaj sędziowie i dlaczego tylko dwaj?



share

Młokosom jestem winien wyjaśnienie, cóż to takiego „jechać z koksem”? Nie będę się wdawał w dłuższe dywagacje, powiem krótko i na temat, „jechać z koksem” to dziadek „zaorać”. Tak się mówiło na moim podwórku, gdy trzeba były skopać tyłek tym z sąsiedniego podwórka. W określeniu tym, prócz „zaorania”, jest jeszcze jeden element, mianowicie presja czasu. Nie ma na co czekać, trzeba jechać z koksem i dlatego poczciwy dziadek „koks”, nie wnuczek „zaorać”, daje pełniejszy obraz rzeczy.

Przyśpieszenie związane z czterodniowym posiedzeniem KRS dla zainteresowanych było banalnie proste do odczytania. Oczywiście chodzi o to, żeby wymienić skład Sądu Najwyższego przed wyrokami TSUE, których sentencje od dawna leżą w berlińskich i brukselskich biurkach. W tej kwestii nie ma żadnych niuansów, wszystko jest jasne, a kto by się jeszcze chciał łudzić to cytuję:

Strony