kreacja



share

Dokładnie nie pamiętam, ale chyba radziecki agent Kwaśniewski na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku powiedział o „Solidarności” mniej więcej coś takiego: „Dajcie im rządzić, niech ludzie zobaczą, a jeszcze za nami zatęsknią”. W tej prognozie nie ma niczego nowego, to jest wręcz reguła, której podlegają prawie wszystkie zjawiska, grupy społeczne i poszczególne jednostki działające w oficjalnym „umundurowaniu”. Jakieś 30 lat temu większość Polaków zapewne była święcie przekonana, że na przykład taki Olbrychski, czy Janda, to są ludzie z innego świata, z innej planety, nadludzie nie puszczający bąków, mówiący językiem Mickiewicza i mądrzejsi od greckiej bogini Ateny.



share

Uff. Otworzyłem rano lodówkę i wszystko było w niej na swoim miejscu, nie znalazłem tam Palikota,choć mam wrażenie, że gdyby dać w tej chwili zwierzętom dar mowy ludzi, pierwszym wypowiedzianym przez nie słowem byłoby oczywiście "Palikot".

Pisać, że żyjemy w czasach popkultury, podlegamy jej prawom, kreacjom itp. to już jest truizm, oczywistość oczywista. Mieć coś do zaoferowania, to dziś w elektronicznej dżungli znaczy- skandalizować. Od mocy i "autentyczności" tej formy ekspresji zależy, ile dany "produkt" ma szanse zaistnieć na danym "rynku", i przyciągnąć odpowiedni "target".

Mimo całych wysiłków podejmowanych w ostatnim 20-leciu przez polityków, ta akurat działka, była wbrew pozorom bardzo słabo zagospodarowana . Każdy na swój sposób starał się z mniej lub bardziej poważną miną dumać w błysku kamer nad stanem Rzeczpospolitej, w zaciszu gabinetów i podczas partyjnych nasiadówek robiąc swoje.
Do czasu.