Kościół



share

Procesy społeczne w czasach „pandemii” stanęły na głowie, z jednej strony nie jest to nic nowego, znamy przecież człowieka i ludzkość na tyle, aby się nie czuć zaskoczonym. Z drugiej strony nie sposób nie zauważyć całkowicie nowych zjawisk i tutaj zdecydowanie na pierwsze miejsce wysuwa się reakcja Kościoła, a właściwie jej brak. Nigdy w historii Polski nie zdarzyło się tak, aby Kościół opuścił wiernych i to praktycznie w każdym wymiarze. Same kościoły przestały pełnić funkcje, jakie pełniły od lat. Nikomu nie trzeba przypominać, że w czasach wojen, rozbiorów, komunizmu i stanu wojennego, jedynymi niezawodnymi enklawami wolności, pocieszenia i polskości, były kościoły.



share

Pomiędzy tysiącami doniesień medialnych przemknęła informacja, która normalnie byłaby na topie ze dwa tygodnie, a w obecnych paranoicznych warunkach nie przeżyła godziny. Oto w czasach narodowej kwarantanny, gdy wszyscy siedzą na balkonach i śpiewają piosenki, bo takie były apele od komitetu politycznego SLD po episkopat, Jarosław Kaczyński udaje się na mszę. Polityk blisko siedemdziesięcioletni, jak wiadomo schorowany, czyli z grupy największego ryzyka. Pomijając spodziewaną nagonkę medialną, trzeba sobie zdać pytanie, dlaczego Jarosław Kaczyński do kościoła poszedł? Moja odpowiedź dla jednych będzie idiotyzmem, dla drugich oczywistością, inni się dłużej zastanowią, pozostali zbulwersują.



share

W sprawie pedofilii w Kościele wypowiadałem się wiele razy i za każdym razem powtarzałem to samo – wypalić żelazem, posypać wapnem. Minęło jednak trochę czasu od premiery filmu Sekielskiego, a co ważniejsze pojawiło się sporo interesujących faktów, co zmusza do zadania kilku ważnych pytań. Dla porządku przypomnę istotne fakty dotyczące kariery Sekielskiego.

Strony