kopacz



share

Po czym w wnoszę i dlaczego pytam? Jest kilka charakterystycznych cech, które budują tak zwany syndrom SLD. Na wstępie lider partii musi stracić urząd premiera – stało się. Na drugim miejscu o aferach z udziałem działaczy zaczynają spontanicznie mówić media i wręcz szukają każdej okazji – chyba zaczęło się dziać. Wreszcie ostatni etap, czyli rozłam w trakcie kadencji sejmowej i na to musimy poczekać. Do pełni szczęścia sporo jeszcze brakuje i o wielu zjawiskach można mówić, że na dwoje babka wróżyła, ale legendarny trend naprawdę zaczyna wyglądać bardzo dobrze. Rozwinę poszczególne etapy syndromu SLD, aby uzasadnić swój optymizm. Podoba mi się wyjaśnienie rzekomego zgrzytu między Kopacz i Tuskiem, jako propagandowe ustawienie „niezależności pani premier”, brzmi atrakcyjnie i ma podstawy logiczne, ale coś mi tu jednak nie gra.



share

10 kwietnia 2010 r. polski samolot Tu-154 przeleciał przynajmniej kilka metrów nad tzw. smoleńską brzozą – wynika z profesjonalnej ekspertyzy, która od 2011 r. znajduje się w posiadaniu prokuratury wojskowej. 
(...)
Chodzi o ekspertyzę techniczną zatytułowaną „Deszyfracja i analiza danych z pokładowych rejestratorów parametrów samolotu Tu-154M nr boczny 101 Sił Powietrznych RP, który uległ katastrofie 10 kwietnia 2010 r.”. Wpłynęła ona do prokuratury wojskowej w lipcu 2011 r. i według informacji „GP” znajduje się w tomie nr 203 akt śledztwa smoleńskiego.



share

Czy jest na sali lekarz? Wody, dajcie wody! Jakoś podobnie krzyczałem do telewizora, gdy pani premier Kopacz dukała z kartki listę ministrów, mieszając stanowiska i kompetencje z anegdotami. Znam ten ból, zdarzyło mi się parokrotnie podobne publiczne wystąpienie, brakuje oddechu, głos się łamie, we łbie wielki chaos i tylko jedna myśl: „Matko Boska niech to się już skończy”. Teraz jest już lepiej, na tyle lepiej, że z całą pewnością odczytałbym ten beznadziejnie nudny teksty, zawierający nic nieznaczące nazwiska i dowcipy na poziomie „Familiady”, dużo sprawniej, co nie znaczy, że nie zaliczyłbym wielu wpadek. Nie ma w powyższych zdaniach żadnej sprzeczności, wręcz przeciwnie, jest wyraźne podkreślenie, że prawie każdy człowiek, nawet mający problemy z występami publicznymi wypadłby od Kopacz co najmniej o jeden poziom wyżej.

Strony