Konwencja



share

Skradła show! Żona rozbija bank! Gwiazda konwencji PSL! I tak dalej i tym podobnymi tytułami opisywano występ żony Kosiniaka-Kamysza na konwencji PSL i tylko PSL, bo Kukiza nie było. Jedno się na tej konwencji udało zrobić i jak to zwykle bywa nie do końca wyszło tak, jak miało wyjść. Od wczoraj pół Polski mówi „chodź tygrysie”, a to już jest sukces na miarę „Misiewicze”, „te pieniądze nam się należały”, „zadzwońcie do Banasia”. Wiadomo, gdy jakieś sformułowanie staje się powszechne i obecne przy rodzinnym stole, to polityk może sobie pogratulować. W myśl zasady nieważne, co o tobie mówią, ważne, że mówią. Takim oto sposobem PSL trafił pod strzechy, przynajmniej na chwilę.



share

Ponoć je się oczami, przynajmniej tak twierdzi większość cukierników i szefów kuchni. Inna prawda życiowa i przyrodniczą głosi, że obraz osobnika, nastroszone pióra, potężna budowa, czy sympatyczność dostrzegalna na pierwszy rzut oka, decyduje o tym, jak oceniamy całość, nie wyłączając wnętrza. Jakim ciasteczkiem i „zwierzem” jest Andrzej Duda po konwencji inaugurującej kampanię prezydencką? Co do ciasteczka, to się nie wypowiem, aby nie budzić śmiesznych skojarzeń, niech się tą kwestią zajmą Panie, natomiast w drugiej kategorii mogę z pełnym przekonaniem użyć jednego określenia – „zwierzę polityczne”. Andrzej Duda ma niezwykły, naturalny dar do robienia tego, co robi. Jego największą przewagą nad pozostałymi kandydatami jest to, że potrafi i lubi robić, to co robi – podstawowa gwarancja sukcesu.



share

Prochu na konwencjach politycznych się nie wymyśli, zawsze i wszędzie muszą być wykorzystane stałe fragmenty gry i pod tym względem PiS prochu nie wymyślił. Był hymn, ale jaki! Było podsumowanie dotychczasowych osiągnięć z całym pakietem spotów, co nieszczególnie przykuwa uwagę, natomiast pomysł z wystąpieniem polskiej normalnej rodziny, z tatą, mamą i gromadką dzieci idealnie trafia w emocje i symbolikę. Przy tym „amerykańska” oprawa, dbałość o szczegóły formy, której nie wolno lekceważyć. Polityka jest grą na emocjach, zawsze tak było począwszy od rzymskiego „chleba i igrzysk”, a właściwie trzeba sięgnąć jeszcze dalej.

Strony