konsekwencja



share

Proszę się nie obawiać nie będzie kolejnego felietonu o tym, co komo wolno, a kogo za to samo nazywa się nazistami. Nie będzie, bo nie ma sensu się katować, wszak istnieje taki mechanizm obronny, który się nazywa wyparcie. Jeśli czegoś nie jesteś w stanie zaakceptować to udawaj, że sprawy mają się zupełnie inaczej. Generalnie taką postawę należy zaliczyć do równi pochyłych, ale od czasu do czasu dla zdrowia psychicznego i ochrony organizmu, człowiek musi się uciekać do oszukiwania samego siebie. Tak też zamierzam zrobić i jeszcze, jak nigdy, chcę oszukać Czytelników.



share

W dniu tak uroczystym wypadałoby zrobić zestawienie najważniejszych wydarzeń mijającego roku, ale to się samo zrobiło. Wybory prezydenckie i parlamentarne, wygrane przez PiS, wbrew establishmentowi, mediom, finansjerze i wielu innym klikom, stało się faktem. Człowiek Roku chyba też nie budzi żadnych wątpliwości, jest tylko jeden Jarosław Kaczyński. I to właściwie tyle, wszak uznać za odkrycie roku wygrzebanego przez WSI Petru można jedynie w ramach żartu, a wygrane przez Schetynę wybory w masie upadłościowej PO, nie mają żadnego znaczenia. Takiego roku nie pamiętam od lat i wieki na taki rok czekałem. Tak się złożyło, że i dla mnie tych 12 miesięcy przyniosło wiele dobrego, dlatego nie zgrzeszę jednym słowem narzekania i poproszę na przyszły rok to samo. Podsumowanie zakończone, resztę zrobią kolorowe pisemka i telewizje pokazujące filmiki z Youtube, gdzie znajdziemy psa roku, kota roku, wesele roku, wpadkę roku i rolnika szukającego żony, co roku.



share

Uroczyście przysięgam, że póki żyję nie odpuszczę, choćby mi przyszło skończyć na śmietniku śmieszności, Smoleńsk będzie moim corocznym postanowieniem, aż po rozstrzygniecie. Wszystko się zmienia, ale wyjaśnienia tej morderczej zagadki niczym zastępować nie można, ponieważ w słowie Smoleńsk Pan Bóg lub kosmos przekazał Polakom wszystko, od przeszłości, przez teraźniejszość, aż po przyszłość. Mogę pisać, mogę siedzieć cicho, to nie ma znaczenia, ważne, że zapętlonej symbolami i podpowiedziami tragedii nie zatracę – ślubuję. Obojętnie, z jakich pozycji i perspektywy spogląda się na tę przeklętą ziemię, zawsze widać polską cienką czerwoną linię. Gdy ta granica zostanie przekroczona obudzimy się w cyrkułach, dlatego Smoleńsk, Smoleńsk, po trzykroć Smoleńsk. Po egzaltacji, która towarzyszy wszelkim przysięgom i postanowieniom, czas na spokojne przekazanie powodów. Gotów jestem przyjąć każdą wyłożoną rozumem rację.

Strony