Konferencja



share

Nie przeproszę za niegramatyczny tytuł, bo to parafraza znanych karteczek wywieszanych na witrynach sklepowych i przy okienkach pocztowych. Liczę na to, że felietony czytają młodzi ludzi i specjalnie dla nich wyjaśnienie. W czasach szarości betonu, klient nie był panem, ale… no co tu dużo mówić, śmieciem po prostu i tak był traktowany. Jedną z form wyrzucania „śmieci” z placówek handlowych, tak się nazywały sklepy, było wywieszanie kartek przez sprzedawców. Wszystkie dowcipy, które krążą po Internecie to autentyczne informacje dla klientów, nawet ten: „Nie ma mnie w sklepie, z powodu, że jestem nieobecny”.



share

Od wczoraj nasi starsi bracia w wierze rozkręcili aferę od Monachium przez Jerozolimę, aż po Nowy York. Ważne, żeby powyższe zdanie odczytać dosłownie, bo wbrew kłamstwom funkcjonariuszy Michnika i TVN, nie było żadnego masowego oburzenia wśród dziennikarzy, po pytaniu Ronena Bergmana do Mateusza Morawieckiego. Na dowód, jaki „zasięg” miały kłamliwe, co za chwilę udowodnię, słowa żydowskiego dziennikarza, wklejam jego komentarz zamieszczony na Twitterze.



share

Dawno nie widziałem Jarosława Kaczyńskiego w towarzystwie Zbigniewa Ziobro, o Patryku Jakim nie wspominając. Dziś cała trójka wyszła na konferencję, którą wcześniej zapowiedziała i podgrzała rzeczniczka PiS Beata Mazurek, by ogłosić powołanie Komisji Weryfikacyjnej. Uznaję to za największą akcję PR od czasów kampanii parlamentarnej, przy czym nie do końca ironizuję. PiS obraził się na komunikację społeczną i głównie z tego powodu wspólne wystąpienia polityków, którzy niedawno się pogodzili, trzeba uznać za ewenement. Czemuś te zabiegi musiały służyć i tak do końca nie wiem czemu. Wykluczam pilną konieczność powołania komisji, a w każdym razie konieczność urządzania spektaklu i budowania napięcia. Jest w tych przeprosinach PiS z PR jakiś plan, w przeciwnym razie nowa instytucja zostałaby powołana w ciszy albo z taką nieporadnością, jak to miało miejsce w przypadku pierwszej konferencji podkomisji smoleńskiej.

Strony