komunikacja



share

Przepraszam bardzo, bo być może było oczekiwanie, że zajmę się najbardziej palącą sprawą, którą żyją media i celebryci Internetu. Nie, nie zajmę się kierowcą Brudzińskiego i całą tą wielopiętrową aferą, nie podam też przyczyn pominięcia tematu, z szacunku dla własnej i czytelniczej inteligencji. Zaciekawiło mnie coś zupełnie innego, chociaż na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to nudny odcinek tego samego serialu. Bezradność „opozycji” rzeczywiście jest do bólu przewidywalna, ale tym razem dzieje się to w samym środku kampanii i dostarcza wielu cennych informacji.



share

Myślenie schematami lub kompletny brak myślenia doprowadzają do takich zaskoczeń, jakie z pewnym rozbawieniem, ale przede wszystkim załamaniem rąk, obserwuję w przypadku pani ambasador USA w Polsce. W dniu 6 czerwca 2018 roku popełniłem tekst pod tytułem ”Po prostu będziemy mieli dwie ambasady Izraela w Polsce”. Felieton niemal w całości poświęciłem obecnej ambasador Georgette Mosbacher, z domu Paulsin. Blisko pół roku temu uprzedzałem kim jest ta pani, jak całe życie się zachowywała, no i jak zwykle grochem o ścianę.



share

Uwaga, będę się popisywał! Kto wie jakie jest źródło znanego powiedzenia „koń jaki jest każdy widzi”? Wielu się może zdziwić, podobnie jak sam się swego czasu zdziwiłem, gdy się dowiedziałem, że to jest definicja encyklopedyczna. Poważnie! Pierwsza polska encyklopedia powszechna „Nowe Ateny” autorstwa Benedykta Chmielowskiego tak definiowała konia. Opis konia pojawił się przy okazji hasła „Czy wszystkie zwierzęta były w korabiu Noego?”. Dziś może się to wydawać śmieszne, ale w połowie XVIII wieku, czasie powstania encyklopedii, koń był zwierzęciem „oczywistym”. Każdy szlachcic, ba, większość chłopów konia posiadała lub miała z koniem styczność i wszyscy wiedzieli co to za zwierzę.

Strony