komuna



share

W niefortunnym czasie zbiegły się ze sobą dwie informacje i obie przygnębiające. Nie żyje Jan Olszewski postać bez wątpienia wybitna, zasłużona dla Polski, nawet otoczona kultem w związku z udziałem w kilku przełomowych wydarzeniach współczesnej Polski. W dni śmierci Jana Olszewskiego dowiedzieliśmy się też, że Kazimierz Kujda od wielu lat związany ze środowiskiem PiS i samym Jarosławem Kaczyńskim, był pospolitym kapusiem SB i pospolitość nie jest w tym przypadku inwektywą, ale faktem, o którym jeszcze zamierzam szerzej napisać.



Pierwsza część tytułowego zdania to już niemal związek frazeologiczny. Jak się dobrze przyjrzeć i wsłuchać w wypowiedzi celebrytów hołdujących nowoczesnym wartościom, to chyba nie dostrzeże się jednego, który by się tą frazą nie popisał. Rzeczywiście dla wielu jest gorzej jak za komuny, bo wielu z nich jako dorośli albo dzieci obserwowali świat zza żółtych firanek. Starsi wiedzą o czym mowa, młodszym wytłumaczę, że za „żółtymi firankami”, członkom PZPR i zasłużonym dla ludowej ojczyzny, sprzedawano towary reglamentowane, których zwykły Polak nie mógł nawet powąchać.



share

Kilka lat temu po pełniejszym zapoznaniu się z dostępnym życiorysem Jaruzelskiego napisałem biograficzny wiersz. Pominąłem w nim pogłoski o tym, że może on być sowiecką matrioszką, implantem, za czym stoi m. in. opinia „jego” kolegi z dzieciństwa, który był zaskoczony, że nie widział na jego dłoni szramy, pamiątki z wypadku w dzieciństwie…

Sznur (nawet) generalski

Strony