Komorowski



share

W tytule jedno w treści drugie, ale wbrew pozorom spójnie. Debatę wygrała zmiana, bo tego co jest nie da się już słuchać. Spójrzcie przez okno, wyjdźcie na zakupy, a zobaczycie kto „wygrał debatę. Przez pierwsze pół godziny śledziłem zjawisko na Twitterze i dłużej nie dałem rady. Armie fachowców wyległy na forum i pisały; „uważaj na tego z tyłu, on ma nóż”. Wyłączyłem Twittera i zacząłem intensywnie przyglądać się temu, co tak naprawdę się dzieje na ekranie i w realnym świecie. W między czasie, około 40 minuty, moja lepsza połowa wyszła do łazienki, zrobiła sobie herbatę i z miną obojętną usiadła w fotelu. Tak odbiera cały ten spektakl telewizyjny większość Polaków, o ile w ogóle to oglądało. Podniecenie wśród napalonych i pochłoniętych życiem politycznym ma się nijak do codziennego życia ludzi. Wczoraj napisałem, że debatę obejrzy 5/7 milionów ludzi, z tego 400 tysięcy błąkających się po kanałach, a reszta to równy podział elektoratów kibicujących kandydatom.



share

Zgadzam się w całej rozciągłości, że wróżbita ze mnie taki, jak z Komorowskiego amant, ale nie zgadzam się, że w kwestii oceny szans kandydatów zgaduję. Mamy cholernie dużo danych, wręcz prawdziwy wysyp i nic na to nie poradzę, że twarde dane są dla mnie najważniejsze. Pierdoły typu rodzinny film w stylu I Komunii kręcony kamerą „Miśka” i z udziałem 14 mniejszych i większych Komorowskich, czym się podniecają „polityczni dziennikarze” nie mają najmniejszego znaczenia. Fakty się liczą, a te są grube, niepodważalne i przesądzające o wszystkim, z wyjątkiem jednego – Komorowski jeszcze nie przegrał i Duda jeszcze nie wygrał. Co w takim razie jest pewne? Monika Olejnik w finałowej rozgrywce w doskonałym nastroju drze łacha z nowej łysej gwiazdy PO, niejakiego Idola Rutnickiego. Sasin uwieczniony na plakacie wyborczym z młodzieżowcem PiS, który nękał pytaniami spacerującego Bronka, siedzi w studio „Kropki nad i” i ani razu nie dostaje długopisem w oko.



share

Kampania Bronisława Komorowskiego jest tak fatalna, że nie ma mowy o przypadku. Nigdy wcześniej nie pokazywano tylu wpadek, a też trudno oprzeć się wrażeniu, że wręcz trwa polowanie na wpadki Bronka. PiS mógłby sobie na spacery Komorowskiego posyłać 100 inwalidek i 5 tysięcy młodych ludzi pytających jak żyć i żaden TVN w życiu, by tego nie pokazał, podobnie jak nie pokazywał wielu innych „przebojów”. Mam pojęcie o czym pisze, ponieważ z dwóch stron obserwowałem relacjonowanie sprawy z Owsiakiem. W głównych mediach mielono temat „hejterstwa” i jednocześnie blokowano wszystkie informacje na temat ksiąg rachunkowych razem z prywatnymi biznesami „Jurka”. Gdzieś tak mniej więcej od 3 lat piszę, że koniec PO nastąpi wtedy, gdy media zaczną tratować partię złodziei tak, jak potraktowały SLD w 2005 roku. Jeszcze nie można mówić, że nastąpiła powtórka z rozrywki, ale z całą pewnością trwają testy i to na kilku frontach.

Strony